Aktualności

Wracamy do natury. Kosmetyki z mórz, łąk i lasów

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

Zima się kończy, a razem z nią zaczyna się analiza wyglądu. Często bardzo krytyczna analiza. Na pierwszy ogień idzie wnikliwe spojrzenie na sylwetkę. Zbędne kilogramy mnożą się w oczach z każdą minutą przyglądania się sobie. Wizja „w nic się nie zmieszczę” staje się koszmarem, który dręczy wiele kobiet. Co z tym zrobić? Oczywiście zrzucić, to co dręczy 😉 Ruch i dieta okazują się bezcenne.

Kolejny pozimowy problem w wyglądzie to włosy. Zmęczone czapką sypią się, wypadają i są pozbawione blasku. Wyglądają jakby wołały „ratunku!”. A tu bezcenne mogą okazać się rady tych kobiet, które znają tajne moce drzemiące w naturze, czy też praktykują wszelkie domowe sposoby na bycie piękniejszą. Bezcenne są napary z ziół, płukanek z octu i piwa. Bo podobno piwo to też świetny kosmetyk, który m.in. zmniejsza wypadanie włosów i ich przetłuszczanie. Trzeba jednak nie lada zacięcia, żeby praktykować takie kuracje.

Wiadomo jednak, że warto sięgać po to co naturalne. Czy jest zatem złoty środek? Oczywiście! Zakup kosmetyków naturalnych. To wcale nie jest takie proste, bo nie mam tu na myśli szybkich zakupów. Żeby wybrać coś dobrego trzeba zarezerwować sobie trochę czasu, żeby zaczytać się w etykietach. Zawsze warto sprawdzić, czy producent, ziół i minerałów nie używa tylko w nazwie. Kolejność wymienianych w składzie dodatków – wierzcie – też ma znaczenie. Już nie raz się o tym przekonałam.

Całkiem niedawno na pewnym preparacie wypatrzyłam w składzie aloes i żyworódkę. Wiele lat miałam je w domu i przypomniało mi się, jak mama kiedyś mówiła, że to świetne kosmetyki. Są z nich odżywki do rzęs, maseczki na zaczerwienienia, toniki. Wszystko to kiedyś mama robiła z grubych ponad 2-letnich kolczastych liści. Bez chemii, tanio i z pełną świadomością zawartości. A niepozorna żyworódka jest po prostu niesamowita w ilości zastosowań.
I choć to wszystko jest zdrowe i tanie, to niewiele osób ma dziś czas na pracochłonne przygotowania. Dla zabieganych i zapracowanych są na szczęście dostępne tanie naturalne firmowe kosmetyki.

Jedna z firm proponująca naturalne kosmetyki to Holika Holika. To koreańska marka kosmetyków do pielęgnacji. Jest bardzo popularna wśród blogerek zajmujących się urodą. Wśród produktów marki Holika Holika dostępne są między innymi maseczki do twarzy. Na przykład:

Aloe 99%  – maseczka do twarzy na bawełnianym płacie, która zawiera 99 % ekstraktu z aloesu

Superfood Capsule Blackberry  – maseczka rozjaśniająca na noc

Poza maseczkami bestsellerem jest Holika Holika żel wielofunkcyjny Aloe 99% – z taką procentową zawartością aloesu. A dla zainteresowanych dodam, że Holika Holika to kombinacja słów: angielskiego “holic” i koreańskiego “holida” co oznacza “pokusa”. Więc jak nie ulec pokusie?

Tym bardziej, że jak widać dobre kosmetyki nie muszą być drogie. Wiadomo, że kupując produkty kosmetyczne często płacimy za opakowanie, kampanię reklamową i możliwość dołączenie do grupy bogatych kobiet, dla których cena kosmetyku nie ma znaczenia. Helena Rubinstein, tworząc swą legendarną markę szybko odkryła, że kobiety tanich kosmetyków nie chcą kupować. Mówiła „kobiety nie chcą tanio otrzymywać tego, co mogą kupować drogo. A bogate kobiety nie chcą używać tej samej marki, co biedne”. I choć z jej perspektywy ta dewiza ma biznesowe uzasadnienie, to nie dajmy się zwariować 😉 Sama Helena Rubinstein nie wychowała się w luksusie. Kosmetyczne imperium zbudowała w oparciu o kilka słoiczków domowego kremu przywiezionego z Polski. Polecam książkę o niej „Helena Rubinstein. Kobieta która wymyśliła piękno” . Stosowane przez nią tricki działają cały czas.

Ja też czasami łapię się na coś ekstra nie zważając na cenę, taki bonus na lepsze samopoczucie. Na co dzień szukam jednak czegoś, co sprawdziły nasze babki i mamy. One doskonale wiedziały, że peeling z soli, kawy czy cukru zrobiony w domu jest bardzo skuteczny. Myjka z trawy morskiej czy luffy świetnie poradzi sobie ze złuszczaniem naskórka, a w dodatku poprawia ukrwienie. W tureckich łaźniach obsługę martwi jak skóra turysty jest zbyt gładka. Oni lubią pokazywać przyjezdnym ile martwego naskórka da się z nich ściągnąć.

Jeśli zechcecie spróbować domowej mikstury do pielęgnacji ciała, to najłatwiej można przygotować peeling z kawy. Wersja podstawowa to: pół szklanki grubo mielonej kawy lub fusów i 2-3 łyżki oliwy z oliwek. Można dodać też kilka kropli olejku pomarańczowego, trochę soli morskiej czy odrobinkę cynamonu.

Tanio, szybko i skutecznie. Kawa poprawia jakość skóry i zmniejsza zaczerwienienia (uwaga – grubo mielona kawa jest za twarda do peelingu twarzy). Po zmoczeniu ciała, trzeba wziąć trochę kawowej mikstury na rękawicę kąpielową i kolistym ruchem nacieram miejsca wymagające peelingu. Raz w tygodniu zupełnie wystarczy. Efekty widać. Dla tych, którzy nie znajdą czasu na przygotowanie domowego preparatu polecam gotowe peelingi. Na przykład:

Coffee Scrub Original marki Body Boom – peeling kawowy łączący kawę wysokiej jakości i składniki pielęgnacyjne

Scrub do ciała cukrowy marki Babuszka Agafia  – peeling z brązowym cukrem skutecznie oczyszcza i zwalcza cellulit

Scrub do ciała jałowcowy marki Babuszka Agafia – scrub delikatnie oczyszcza skórę i przywraca jej elastyczność

Tu warto dodać kilka słów o marce Babuszka Agafia. Kosmetyki rosyjskiej marki Babuszka Agafia mają sporo dobrych opinii. Pełne są zdrowych i tradycyjnych ziołowych składników. Do tego robione są według sprawdzonych receptur. W Polsce kosmetyki Babuszki Agafi robią zawrotną karierę.

Inny ciekawy naturalny składnik to mięta i miętowe linie kosmetyków. Fantastyczny zapach i mnóstwo dobroci dla ciała. Wiedziały o tym już nasze babki i używały olejku miętowego do pozbycia się łupieżu i przyspieszenia wzrostu włosów. Mentol dodawał blasku skórze i kontrolował prawidłowe natłuszczenie, zapach odstresowywał i odprężał. Szkoda, że kupienie teraz kosmetyków z wiodącą nutą mięty jest trudne. Na szczęście wraca do łask inny z moich ulubionych składników kosmetyków – len. Teraz nasiona lnu kojarzą się głównie ze środkiem leczniczym, czy dodatkiem do jedzenia. Dawniej kosmetyki z lnu można było kupić w każdej porządnej drogerii. Cieszę się, że na rynku można już znaleźć świetne maseczki do włosów i twarzy z lnu, płukanki do suchej skóry głowy podkreślające skręt loków, maski na ukojenie dla podrażnionej skóry dłoni. Babuszka Agafia ma kilka lnianych produktów.

Balsam do włosów odżywczo regeneracyjny marki Babuszka Agafia – zawiera organiczne olejki, witaminy, między innymi A i E, które pochodzą w tym preparacie z białego lnu syberyjskiego

Spośród naturalnych kosmetyków najbardziej do serca i skóry przypadły mi receptury Babuszki Agafii. Rosyjskie produkty mają składniki, które niełatwo jest znaleźć w innych preparatach. Dla ciekawych, w ofercie jest syberyjskie czarne mydło do ciała i włosów, maska drożdżowa do włosów i naturalne syberyjskie białe mydło do ciała i włosów 37 ziół.

  

A jeśli macie ochotę pójść dalej i działać w zgodzie z naturą, to pewnie słyszeliście o wszelakich zastosowaniach sody oczyszczonej. Ma całe mnóstwo możliwości. Jeśli chce sprawdzić jakie i poeksperymentować trochę to zajrzyjcie do książeczki „Soda oczyszczona. 500 praktycznych zastosowań”. To prawdziwa kopalnie pomysłów.

Aloes, żyworódka, nagietki, róże, rumianek, mięta, sól, soda, kawa, herbata… wszystko to mamy pod ręką. Liście, płatki kwiatów, kłącza, kora, błoto, glinki, fusy – wystarczy się rozejrzeć żeby tanio i skutecznie zadbać o siebie. Najważniejsze to zacząć. Jeśli nie samemu to z pomocą sprawdzonych naturalnych kosmetyków.

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...