Aktualności Recenzje

Straszna siódemka – najnowsze horrory!

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

Jeszcze chwila w zaduszkowym, czy też jak to woli, halloweenowym klimacie. Nie będę rozważała, jak należy rozumieć ten wyjątkowy czas. Każdy odbiera i spędza go po swojemu. Mam jednak wrażenie, że z każdym rokiem coraz bliżej nam do amerykańskiego święta. Dynie, maski, przebierańce, a w telewizji filmy grozy. Tak też było teraz. Telewizyjny program wypełniły produkcje z deszczykiem, czy też inne związane z duchami – po raz kolejny można było obejrzeć kultowy film z Patrickiem Swayze „Uwierz w ducha”. Oczywiście większość filmów puszczanych w telewizji w tym czasie, pewnie widzieliście nie raz. Pomyślałam, że przyda się zatem porcja nowości, rzecz jasna z gatunku horroru 🙂

Jedni uwielbiają je oglądać, a inni na to hasło reagują przełączeniem programu i w nigdy nie kupiliby biletu do kina. Powody takiej reakcji są najczęściej dwa. Pierwszy to strach przed tym, co się zobaczy i co gorsza, strach przed tym, że zostanie to w pamięci. A wyobraźnię trudno jest poskromić… Drugi powód niechęci do horrorów to uznawanie je za głupie, nudne, przewidywalne, wtórne itp. Pewnie jest coś w jednym i drugim argumencie.

Choć współczesne filmy grozy nie są kinem najwyższych lotów, to przyznaję, że je oglądam. I choć za każdym razem obiecują sobie, że nie wystraszę się, nie podskoczę, nie odwrócę głowy i nie zamknę oczu… to nic z tego. Łatwo wpadam w pułapkę grozy, pewnie dlatego, że jak to mawiał Alfred Hitchcock, „Oczekiwanie na niebezpieczeństwo jest gorsze niż moment, gdy ono na człowieka spada”.

Wybrałam dla Was 7 najnowszych horrorów. Są wśród nich różne pozycje i wielbiciele gatunku na pewno znajdą coś dla siebie. Życzę miłej lektury. Życzenie miłego oglądania byłoby przesadą 😉

Straszna siódemka – nowe horrory

„Chłopiec”  („The Boy”) – 2016

„Chłopiec” to ten typ horrorów, które przerażają mnie najbardziej. Mam gęsią skórkę, kiedy w filmach grozy pojawiają się dzieci i lalki. W tym przypadku przerażenie wywołuje to drugie – lalka. Nie przypomina ona znanej laleczki Chucky, której uśmiechnięta, pucołowata buzia zmieniała się w twarz okrutnego mordercy. Tym razem jest zupełnie inaczej…

Greta (Lauren Cohan) ucieka przed przeszłością. Decyduje się na przyjęcie posady niani w angielskiej posiadłości. Ma opiekować się chłopcem, synem państwa Heelshire. Małżeństwo planuje wyjazd na wymarzony urlop. Kiedy Greta przyjeżdża do rezydencji, okazuje się, że ukochany syn zamożnych bogaczy to… lalka. Nina zostaje sama w wielkim domu z wychowankiem i kodeksem, którego ma przestrzegać opiekując się Brahmsem. Nie traktuje tego wszystkiego serio. Uważa starsze małżeństwo za zdziwaczałe i nie stosuje się do zostawionych wytycznych. W domu dochodzi do dziwnych zdarzeń. Kobieta mówi o wszystkim dostawcy jedzenia – jedynej osobie, która ją odwiedza w posiadłości. Mężczyzna podchodzi sceptycznie do opowieści o nawiedzonej lalce, wkrótce jednak zmienia zdanie.

„Las samobójców” („The Forest”) – 2016

Las szczególnie nocą, na pewno w wielu z Was, budzi paniczny strach. A co dopiero las, do którego ludzie przychodzą, żeby zabić się. Miejsce mroczne, złowieszcze, które każdego, kto ma w sobie smutek, popycha do samobójstwa.

Taki właśnie jest las Aokigahara w Japonii. Wystarczy zboczyć z wytyczonej ścieżki, żeby poczuć, czym są złe moce. Las samobójców wyczuwa zmartwienia, lęki i przygnębiające myśli siedzące w człowieku. Więzi go w gęstwinie drzew i ścieżek donikąd. Miesza w głowie, pokazuje to co najstraszniejsze… i popycha w kierunku samobójstwa.

Sara (Natalie Dormer), młoda Amerykanka, przyjeżdża do Japonii, żeby odnaleźć siostrę bliźniaczkę. Okazuje się, że dziewczyna poszła do lasu Aokigahara i ślad po niej zaginął. Miejscowi są przekonani, że nie żyje, bo las nie bez przyczyny owiany jest ponurą legendą. Codziennie znajdowani są tam kolejni samobójcy. Sara mimo ostrzeżeń wyrusza na poszukiwania siostry. Prosi o pomoc przystojnego dziennikarza i lokalnego przewodnika.

Choć „Las samobójców” nie należy do najambitniejszych, to trudno obejrzeć go bez emocji. Dlaczego? Ponieważ horror opowiada o autentycznym miejscu. Tytułowy las naprawdę istnieje. Mówi się, że co roku samobójstwo popełnia w nim od 50 do 100 osób.

„Obecność 2”  (The Conjuring 2) – 2016

Kto widział pierwszą część „Obecności”, z całą pewnością sięgnie po drugą!

Czy zdarza się Wam, wieczorem, kiedy leżycie w łóżku, albo budzicie się w nocy, chować stopy pod kołdrę? Jeśli nie, po tym horrorze zacznie to robić…

W tej historii nie ma nic nowego. Do dużego, zaniedbanego domu wprowadzają się nowi lokatorzy. Młode małżeństwo z gromadką radosnych dzieci pragną jedynie spokojnego życia. Jednak już po kilku dniach wiadomo, że w tym domu, takiego nie zaznają. Przerażające zdarzenia, które przytrafiają się poszczególnym członkom rodziny są dowodem na to, że… w domu jest demon. Pomóc mogą jedynie badacze zjawisk paranormalnych. Zdesperowana rodzina prosi ich o ratunek.

Choć historia nie jest odkrywcza, reżyser James Wan zadbał o to, żeby zaaplikować widzowi potężną dawkę strachu i napięcia.

„Zanim się obudzę”  („Before I wake”) – 2016

Poprzedni film Mike’a Flanagana to „Oculus”. Horror, w którym strach budziło lustro. Choć zwierciadło z nieziemską może zrobić, to mały chłopiec ze strasznymi snami budzi moje przerażenie.

Młode małżeństwo adoptuje chłopca. Cody nie jest jednak zwykłym dzieckiem, a Jessie i Mark nie są jego pierwszymi przybranymi rodzicami. Dziecko było wcześniej w kliku rodzinach zastępczych. Coś jednak sprawiało, że jego opiekunowie nie wytrzymywali i pobyt chłopca kończył się tragicznie.

Teraz wszystko zaczyna się od nowa. Ośmioletni Cody ma szansę na prawdziwy dom, a małżeństwo może znów cieszyć się dzieckiem. Wcześniej stracili ukochanego synka. Jessie ma jednak swoje wyobrażenie szczęścia. Bez przerwy pokazuje chłopcu rodzinne zdjęcia i daje pigułki nasenne. Wszystko po to, żeby, śnił jak najwięcej o jej zmarłym synku. Jednak, gdy Cody zamyka oczy nie widzi uroczego dziecka, a koszmary. Koszmary, które urzeczywistniają się…

Mocnym punktem horroru jest postać Cody’ego, w którego wciela się Jacob Tremblay. W ubiegłym roku zachwycił on swoją rolą w oscarowym „Pokoju”.

„Wizyta”  („The Visit”) – 2015

Horror inny niż wszystkie. Już pierwsze ujęcia sprawiają, że przypomina bardziej niezależną produkcję niż film grozy. Jeśli ktoś oczekuje siekanego mięsa, turlających się gałek ocznych, czy szalonych zjaw… to „Wizyta” mu się nie spodoba. M. Night Shyamalan reżyserował między innymi „Szósty zmysł”, „Znaki” i „Osadę” . Najnowszy horror hinduskiego reżysera, choć daleko mu do kultowego „Szóstego zmysłu”, to i tak trzyma niezły poziom. Jest stale rosnące napięciu, a dla ubarwienia całości twórca pozwala sobie od czasu do czasu na specyficzny humor…

Becca i Tyler przyjeżdżają na tydzień do swoich dziadków. Staruszkowie mieszkają na farmie leżącej na peryferiach. Dzieci widzą dziadków pierwszy raz w życiu. Wszystko przez to, że ich mama wiele lat temu pokłóciła się z rodzicami i przestała utrzymywać z nimi kontakt. Becca i Tyler pasjonują się kręceniem filmów i robieniem zdjęć. Uwieczniają spotkanie z dziadkami od samego początku. Nagrywają wszystko i z każdym dniem odkrywają coraz więcej dziwnych i przerażających zachowań staruszków. Poznają kolejne ich sekrety. Szybko dochodzą do wniosku, że coś jest z nimi nie tak…

„Mroczne wizje” („Visions”) – 2015

Bywa tak, że nie wiemy co jest prawdą. Czy to co widzimy, czy widzimy to, co nam się wydaje i mamy mroczne wizje…
Takie mroczne wizje ma Eveleigh, która wraz z mężem przeprowadza się do winnicy. To miejsce ma jej przynieść ukojenie po traumatycznych przeżyciach. Spowodowała wypadek, w którym zginęło dziecko. Teraz Eveleig potrzebuje więcej spokoju niż kiedykolwiek ponieważ jest w ciąży. Robi wszystko, żeby szczęśliwie doczekać rozwiązania. Nie jest to łatwe, gdyż zaczyna mieć koszmarne wizje. Mąż sugeruje, że to nawrót depresji i prosi ją, żeby brała leki. Kobieta nie daje za wygraną. Postanawia sprawdzić historię domu, w którym zamieszkali. Prawda okaże się zaskakująca.

Oglądacie horrory? Co Was najbardziej przeraża?

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...