Aktualności Recenzje

Premiery filmowe DVD na wiosnę!

premiery filmowe kwiecień
Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

Wiosnę mamy na razie tylko w kalendarzu. Pogoda raczej nie zachęca do długich spacerów i wypraw za miasto. Dlatego na ten niby wiosenny czas postanowiłam znaleźć coś, co umili oczekiwanie na prawdziwą wiosnę. Dobry film to jest to, co się teraz może przydać 🙂 Pewnie każdy z Was ma jakieś filmowe zaległości. Można je teraz nadrobić.

Oto premiery filmowe DVD, które moim zdaniem warto obejrzeć. Są wśród nich historie ściskające za serce i takie, które trzymają w napięciu!

Filmowe premiery DVD – wiosna 2017

„Światło między oceanami”  – reż. Derek Cianfrance 

Film na podstawie bestsellerowej powieści M.L. Stedman „Światło między oceanami” stał się hitem. Dorównuje książce, a zdaniem niektórych jest od niej lepszy. Ekranizacja powieści ma kilka mocnych punktów. Jednym z nich jest świetna obsada: Michael Fassbender, Alicia Vikander i Rachel Weisz. Urzekające zdjęcia, nieprzegadana fabuła wyciskająca z książki to co najlepsze, aktorstwo na świetnym poziomie, poruszająca historia, sprawiają, że to film wart polecenia.

Lata 30-te XX wieku. Tom Sherbourne, weteran I wojny światowej, szuka swojego nowego miejsca na ziemi. Decyduje się na niebanalne rozwiązanie. Przyjmuje posadę latarnika na małej australijskiej wysepce. Odludzie, natura, spokój, tego Tom potrzebuje najbardziej. Szybko jednak okazuje się, że nie to jest mu pisane. Tom poznaje Izabel. Para bierze ślub. Dziewczyna wówczas może przenieść się na wyspę. Do pełni szczęścia brakuje im jedynie dzieci. Izabel niestety traci kolejną ciążę. I tu, jak w baśniowej opowieści, do brzegu wyspy przybija łódka. W środku jest martwy mężczyzna i niemowlę. Izabel namawia Toma, żeby zabrali dziecko mówiąc, że to ona urodziła, tym bardziej że chwilę przed poroniła, a ciąża była zaawansowana. Latarnik w końcu ulega namowom żony. Przez kilka lat wiodą naprawdę szczęśliwe życie. Wszystko zaczyna się zmieniać pewnego dnia, gdy Izabel i Tom poznają kobietę, której mąż i dziecko zaginęli kilka lat wcześniej na morzu…

„Przełęcz ocalonych”  – reż. Mel Gibson 

Film Mela Gibsona zaistniał na gali rozdania Złotych Globów i podczas oscarowej nocy. Choć Gibson wciąż jest bardziej aktorem niż reżyserem, to jego produkcje podobają się sporej części widowni. Swój kunszt reżyserski udowodnił przy „Braveheart”. Obraz w 1996 roku zgarnął sporo nagród, w tym też Oscarów. Najnowszy film Mela Gibsona „Przełęcz ocalonych” nazywany jest „odkupieniem grzechów”. Dlaczego? Aktor-reżyser „nagrabił sobie” trochę w hollywoodzkim światku. Zaliczył kilka niechlubnych wpadek.

„Przełęcz ocalonych” opowiada historię autentycznej postaci – amerykańskiego żołnierza Desmonda T. Dossa. Uczestniczył on w II wojnie światowej, w bitwie o wyspę Okinawa. Doss choć musiał być na froncie, odmówił noszenia broni. Miało to związek z jego religią.

„Szer. Desmond T. Doss, adwentysta dnia siódmego, sanitariusz 77 dywizji piechoty, otrzymał Honorowy Order Kongresu za zasługi w bitwie o Urwisko Maeda. Szeregowy Doss pozostał na szczycie urwiska, gdy jego oddział już został wycofany, po to, by ratować rannych, i wyniósł 75 z nich na brzeg urwiska, po czym opuścił w dół na linie”.

Biografia Dossa to świetny materiał na film. Gibson umiejętnie go wykorzystał tworząc doskonały obraz zgrabnie poprzetykany emocjami. Wyważone proporcje między dramatem a humorem, wiernie oddany klimat wojny, niezła ścieżka dźwiękowa i techniczny majstersztyk. „Przełęcz ocalonych” to kino wysokich lotów. Warto obejrzeć!

„Lion. Droga do domu”  – reż. Garth Davis

Kolejna wiosenna nowość DVD to „Lion. Droga do domu”. Podobnie, jak w filmie Gibsona, tu również inspiracją była prawdziwa historia.

Pięcioletni chłopiec trafia przypadkiem na ulice Kalkuty. Jest bezradny i niewiele może o sobie powiedzieć. Kim jest i jak znalazł się w wielomilionowej metropolii? Ten chłopiec to Sheru Munshi Khan, a do Kalkuty przyjechał przypadkiem.

Sheru mieszkał razem z matką i rodzeństwem na wsi w środkowych Indiach. Z bratem Guddu starali się pomóc mamie dorabiając na różne sposoby. I właśnie dlatego bracia wybrali się pociągiem do Barhanpur, gdzie Sheru czekając na Guddu zasnął w pustym wagonie. Tak znalazł się w Kalkucie, tysiąc pięćset kilometrów od domu.

Chłopiec zdany tylko na siebie stawiał czoła zagrożeniom czekającym na ulicach wielkiego miasta. Sheru trafił do ośrodka dla zagubionych dzieci, a stamtąd do adopcji. Chłopca przygarnęła australijska para. Po ponad 20 latach Sheru, czyli Saroo Brierley, postanawia wyruszyć na poszukiwania swojej rodziny w Indiach.

„Lion. Droga do domu” to debiut Gartha Davisa. Uważam, że ten obyczajowy dramat pokazuje, że to właśnie reżyseria, a nie reklama, jest właściwą drogą Davisa. Film bowiem nie idzie w kierunku tanich chwytów ściskających za serce, a mimo to porusza widza. Historia opowiedziana jest mądrze, w zrównoważonym i subtelnym klimacie. Dodatkowe plusy za zdjęcia i muzykę.

„Zwierzęta nocy”  – reż. Tom Ford 

Premiera filmowa DVD na wiosnę, która warta jest uwagi to „Zwierzęta nocy” w reżyserii Toma Forda. Zanim przejdę do jego najnowszego filmu, przypomnę, że Ford to nie tylko reżyser. Od wielu lat zajmuje się też projektowaniem mody. Pracował między innymi, jako dyrektor kreatywny domu mody Gucci. Teraz działa na własną rękę. Bardzo go sobie cenią hollywoodzkie gwiazdy.

Artystyczny zmysł Toma Forda jest wyraźnie zauważalny w filmie. Obraz jest tu płaszczyzną wyrazu, a nie tylko pokazaniem tego co się dzieje. Kadry są przemyślane, wysmakowane, dopieszczone. Już na początku mamy do czynienia z artystycznym performancem. Od sceny, którą widzimy (jak wygląda, nie zdradzę) zostajemy przeniesieni do galerii sztuki w Los Angeles. Prowadzi ją Susan Morrows. Prywatnie Susan ma przystojnego partnera i ustabilizowane życie. Wszystko to jednak pozory. Jej związek to bardziej formalność niż miłość, córka ma własne życie, a dom wieje pustką.

Pewnego dnia Susan dostaje nietypową przesyłkę – rękopis od byłego męża Edwarda. Książka jest zadedykowana Susan. Ed nosił się z zamiarem napisania powieści, kiedy jeszcze byli razem. I tu zaczyna się druga płaszczyzna filmu, która jest w pewnym sensie ekranizacją książki Edwarda, która jest opowieścią o zbrodni i karze. Tony Hastings wraz z żoną i córką zostaje napadnięty przez bandę zwyrodnialców. Porywają kobiety, gwałcą je i mordują. Tony czuje się winny i poprzysięga zemstę.

„Zwierzęta nocy” to film trzymający w napięciu już od pierwszych scen. W obrazie Forda czuć trochę Lyncha, trochę Aloodovara. To imponująca mieszanka kina grozy i dramatu. To też uczta dla tych, którzy cenią sobie w kinie estetykę wykonania i wizualne dopracowanie. Oczywiście pierwsze skrzypce w filmie Forda grają emocje i psychologiczna łamigłówka.

„Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”  – reż. Gareth Edwards 

Spin-off serii „Gwiezdne wojny”. „Łotr 1” to pierwsze takie dzieło, którego reżyserią zajął się Gareth Edwards. „Gwiezdne wojny” ogrywane były i są na wszelkie sposoby, dlatego też sprawa nie był łatwa i fani z dużym sceptycyzmem czekali na tę produkcję. Myślę, że reżyser czuł ich oddech na karku i wiedział, że nie może stworzyć kolejnego wypełniacza czasu, tylko kawał kina osadzonego w kontekście „Gwiezdnych wojen”, ale nie będącego „Gwiezdnymi wojnami”. Czy udało się? Sami oceńcie. Ja uważam, że tak. Ten film daje bowiem pogłębia perspektywę uniwersum i wzbogaca ją.

„Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie” opowiada o grupie bojowników ruchu oporu jednoczących się i wyruszających na misję, aby ukraść plany Gwiazdy Śmierci i dać galaktyce nową nadzieję.

„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”  – reż. David Yates 


Premiery filmowe DVD na wiosnę, nie mogłyby się pojawić bez tej pozycji 🙂 Film „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” to pierwsza z pięciu planowanych produkcji zainspirowana książką J.K. Rowling o tym samym tytule – „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

Zarówno książka, jak i film, to prawdziwa gratka dla fanów Harry’ego Pottera. Dodam, że pierwowzór literacki miał niespełna 50 stron. Natomiast scenariusz filmowy, którego naisania podjęła się Rowling, liczył ponad 300 stron.

Główny bohater nowej serii to Newt Skamander. Jest magizoologiem, który postanawia zbawić chwile w Nowym Jorku. Ma to być odpoczynek po długiej podróży. Pewnie wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że ginie mu magiczna walizka. Kłopoty zaczynają się piętrzyć. Na wolność wydostają się fantastyczne zwierzęta. A wszystko dzieje się na siedemdziesiąt lat przed wydarzeniami opisanymi w książkach o ulubionym czarodzieju, czyli Harrym Pottrze.

„Wołyń”  – reż. Wojciech Smażowski 

To jeden z filmów, który każdy powinien obejrzeć przynajmniej raz w życiu. Wojciech Smarzowski powiedział o „Wołyniu: „Wierzę w widza, że obejrzy ten film i odbierze jego przekaz, wymierzony przeciwko skrajnemu nacjonalizmowi”. Jeśli więc nie widzieliście filmu Smażowskiego w kinie, teraz macie możliwość obejrzenia go na DVD.

Prace nad filmem trwały cztery lata. Przez ten czas reżyser zgłębiał temat zbrodni wołyńskiej. Choć Smażowski robił film z wielką wiarą w człowieka, musiał odpowiedzieć sobie na pytania co musi się wydarzyć, żeby człowiek stał się bestią? Skąd bierze się taki poziom okrucieństwa? Nie znalazł na to odpowiedzi. „Wołyń” pokazuje kawał historii, nie jest natomiast lekcją historii, a jego przeka jest uniwersalny. Mówi o tym, do czego zdolny jest człowiek, kiedy przyświeca mu ideologia i wolno mu robić w jej imię, co chce, nawet zabijać. Smażowski nie pozostawia wątpliwości, że zło zawsze pozostanie złem. O „Wołyniu” mówi się, że jest to najlepsza produkcja historyczna ostatnich lat.

„ (…) To wielki film. Bez precedensu w polskim kinie po 1989 roku. Nie sądzi wzajemnych przewin, nie prowadzi ku żadnej politycznej tezie. Daje całościowy obraz świata, w którym zło szuka sobie ujścia i je znajduje”. – Tadeusz Sobolewski „Gazeta Wyborcza”

„„Wołyń” w najmniejszym stopniu nie potwierdza obaw, że mógłby mimowolnie przysłużyć się złej sprawie, ujawniać zbrodnie ze złą wolą, przeciwko komuś, zakłócać kruche polsko-ukraińskie pojednanie, wspierać polski nacjonalizmczy na przykład punkt widzenia Rosji – bo i takie były obawy. Ten film bez natrętnej symboliki i – wbrew pozorom – bez pustego epatowania przemocą (mimo że ukazuje prawdziwe piekło) wyraża pewną myśl (…)” – Tadeusz Sobolewski „Gazeta Wyborcza”

Widzieliście któryś z tych filmów? A może są premiery filmów na DVD, które Wy polecacie?

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...