Aktualności Recenzje

Polscy pisarze kryminałów. Kto pisze najwięcej, a kto najmniej?

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

Są na świecie autorzy jednej powieści, są też tacy, którzy co chwila zapowiadają nową premierę. Światowym rekordzistą, który pod swoim nazwiskiem wydał najwięcej pozycji jest Amerykanin Philip M. Parker. Liczbę jego wydanych książek szacuje się na ponad 106 tysięcy tytułów! Równie imponujący jest zakres tematyczny, który obejmują. O tym jednak w innym wpisie. Zdradzę tylko, że ten profesor, wcale tych wszystkich książek sam nie napisał…

Wracając do tematu wpisu. Polscy pisarze kryminałów radzą sobie całkiem nieźle. W tym mini zestawieniu podsumowującym twórczość od 2014 roku, bezwzględnie pierwsze miejsce zajmuje Remigiusz Mróz. Przez ponad 3 lata wydał 14 książek! Myślę, że pisanie to nie tylko jego praca, pasja, miłość, ale też uzależnienie, bo jakby mogło być inaczej? 😉

Peleton zamyka Zygmunt Miłoszewski, którego jest ostatnio zdecydowanie za mało. Liczę, że ma coś w zanadrzu, ale o tym w dalszej części tekstu.

Dodam jeszcze, że kryminał jest tu pewnym uogólnieniem, pod którym można znaleźć także thriller, czy sensację. Liczę też, że w komentarzach dodacie coś od siebie i pojawią się kolejne nazwiska.

Polscy pisarze kryminałów, którzy napisali najwięcej i najmniej w ostatnich latach.

Remigiusz Mróz 

Remigiusz Mróz

fot. Dominik Skarżyński

Myślę, że nie będzie nadużyciem, jeśli powiem, że Remigiusz Mróz to najpłodniejszy współczesny pisarz sięgający po mocne literackie gatunki. Oczywiście w kategorii polscy autorzy 🙂 Co chwila pojawia się kolejna książka Mroza i każda z nich udowadnia, że wena go nie opuszcza. Od 2014 roku Mróz wydał aż 14 książek! Wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak. Pewnie nie jedna osoba powie, że nie ilość się liczy, a jakość. Zgadzam się. W tym przypadku ilość idzie w parze z jakością.

Katarzyna Bonda o twórczości pisarza mówi: „Mróz nie da ci odetchnąć. Napięcie, zwroty akcji, dynamiczne tempo. Chwyci cię za gardło i nie puści, aż do zakończenia”.

Ten, kto jeszcze nie miał w ręku książki Remigiusza Mroza nie musi zastanawiać się od czego zacząć. Na jego stronie jest ściąga od czego, kto może wystartować. Jeśli masz ochotę na niezależne historie to możesz sięgnąć po „Behawiorystę”, czy „Świat, który nadejdzie”. Co do kryminału to autor sugeruje, żeby zacząć od „Przewieszenia”. Remigiusz Mróz, doktor nauk prawnych, ma też na swoim koncie thrillery prawnicze. Jest to seria z Joanną Chyłką. Książki sensacyjne to cykl z komisarzem Forstem – pierwsza część: „Ekspozycja”. Kto co?

Trylogia z komisarzem Forstem:
„Ekspozycja” (2015), tom 1.
„Przewieszenie” (2016), tom 2.
„Trawers” (2016), tom 3.

Seria z Joanną Chyłką:
„Kasacja” (2015)
„Zaginięcie” (2015)
„Rewizja” (2016)
„Immunitet” (2016)
„Inwigilacja” (2017)

Trylogia „Parabellu”

„Prędkość ucieczki” (2013)
„Horyzont zdarzeń” (2014)
„Głębia osobliwości” (2016)

Cykl „W kręgach władzy”
„Wotum nieufności” (2017)
„Turkusowe szale”(2014)
„Chór zapomnianych głosów” (2014)
„W cieniu prawa” (2016)
„Behawiorysta” (2016)
„Świt, który nie nadejdzie” (2016)

Katarzyna Bonda 

Katarzyna Bonda

Nazywana królową polskiego kryminału, piękna, błyskotliwa, kreatywna. Katarzyna Bonda przygodę z pisaniem zaczęła już na studiach wybierając scenariopisarstwo. Bonda pisała też jako dziennikarka i nadal współpracuje z wieloma redakcjami. Stworzyła też własny portal o pisaniu i szkołę. O tajnikach pisania opowiada też w jednej ze swoich książek – „Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania”.

Jako autorka kryminałów Katarzyna Bonda zadebiutowała w 2007 roku powieścią „Sprawa Niny Frank”.

Sprawa Niny Frank

Przyglądając się jej twórczości nie trudno zauważyć, że wydaje średnio jedną książkę na rok. I tak od 2014 roku na półki księgarń trafiły jej cztery tytuły, z czego trzy to kryminały, a jeden to wspomniana wcześniej pozycja o pisaniu. Dla formalności dodam, że powieści kryminalne Bondy to bestsellery, do których prawa kupują największe światowe wydawnictwa.

Aż chce się powiedzieć, że Bonda to jedna z tych osób, które są skazane na sukces. W wywiadzie dla magazynu „Gala” powiedziała: „Jest takie chińskie przekleństwo: oby twoje marzenia się spełniały. Od dziecka chciałam pisać, ale byłam zbyt leniwa. Wszystko zmieniło się jednego dnia, kiedy potrąciłam człowieka. Jedenaście dni wcześniej umarł mój ojciec. Zamiast wziąć wolne w pracy i uporać się z żałobą, wróciłam do redakcji. Jechałam do Tarnowa na reportaż o stresie pourazowym strażników służby więziennej. Byłam zmęczona, nieobecna. Nagle na drodze pojawił się ten mężczyzna. Nie wyhamowałam. Z całego wydarzenia zapamiętałam tylko spadające mu ze stóp buty. W wieku 28 lat narodziłam się na nowo”. Co Wy na to?

„Lampiony” (2016)
„Okularnik” (2015)
„Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania” (2015)
„Pochłaniacz” (2014)

Alek Rogoziński

Alek Rogoziński

Była królowa kryminału, czas na księcia komedii kryminalnej. To oczywiście Alek Rogoziński. Błyskotliwy, z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Ma coraz większe grono Czytelników, co mnie wcale nie dziwi. Jego książki potrafią wciągnąć, rozbawić, zaintrygować. Alek Rogoziński ma niebywałą lekkość pisania, a do tego potrafi o nieprzyjemnych sprawach mówić w przyjemny sposób 🙂 I choć jest przesądny, na szczęście na pisanie zabobony nie mają wpływu. Napisał w 2015 roku dwie książki, jedną w 2016. W 2017 premierę miał kryminał „Do trzech razy śmierć”, a na facebooku autora można przeczytać we wczorajszym poście: „Kolejna wieść o mojej wrześniowej premierze… Nie będzie to „Zabójcza korekta””. Czyżby Alek Rogoziński spiął się i chciał przegonić Remigiusza Mroza?

Jeśli chcecie poznać bliżej Alka Rogozińskiego, polecam zaglądanie na jego facebookowy profil.

„Do trzech razy śmierć” (2017)
„Jak Cię zabić kochanie?” (2016)
„Morderstwo na Korfu” (2015)
„Ukochany z piekła rodem” (2015)

Marta Obuch 

Marta Obuch

Żeby nikt mi nic nie zarzucił, parytety muszą być, więc teraz księżniczka komedii kryminalnych. Ten tytuł przypisałam Marcie Obuch. Książki pisze od ponad 10 lat. Pierwsza ukazała się powieść „Precz z brunetami!”.

Precz z brunetami!

Zastanawiacie się, czy pisze zabawnie? Czy naprawdę można się pośmiać? Myślę, że tak. Na jej oficjalnej stronie, w zakładce „bliżej” widać, że potrafi „robić sobie jaja”. Umieściła tam „Akta w sprawie karnej” ze swoimi rozmaitymi danymi. I tak… przy wzroście widzimy: „nie korzysta z drabiny”, przy kolorze włosów „farbowana inteligencja”, a jeden z ulubionych cytatów to: „Błogosławiony ten, kto śmieje się z samego siebie, albowiem będzie miał ubaw do końca życia”.

Kilka lat temu napisała książkę „Miłość, szkielet i spaghetti”. Oczywiście jest to kryminał. Nawiązuję do niego, ponieważ Marta Obuch… poza pisaniem, fotografią, kocha też… gotowanie. „Jedzenie – no cóż… rozpala moją wyobraźnię. Zupa z kalarepki, dżem z porzeczek – kocham jeść i gotować! Kiedy stoję codziennie przy garach, ten zapał nieco zdycha, ale tylko trochę, bo po tylu latach mam już swoje sposoby, żeby przyrządzić obiad smacznie i szybko” – pisze na swojej stronie pisarka i dzieli się ulubionymi przepisami. Może kiedyś zbierze je i wyda kuchnię z dreszczykiem?

„Francuski piesek” (2016)
„Szajba na peronie 5.” (2014)

Gaja Grzegorzewska 

Gaja Grzegorzewska

Świetne powieści kryminalne przyniosły jej Nagrodę Wielkiego Kalibru. Choć na swoim koncie ma już siedem książek od 2014 roku wydała dwie. Nie zmienia to jednak faktu, że cały czas jest bardzo cenioną autorką. Jej najbardziej znaną bohaterką jest prywatna detektyw, Julia Dobrowolska.

W rozmowie z Katarzyną Nowakowską („gazeta.pl”), Gaja Grzegorzewska powiedziała, że „(…) jest problem z kobiecymi bohaterkami – żeby były ciekawe, muszą być trochę sukowate. (…) Właśnie dlatego tak często robię z kobiet morderczynie, żeby to trochę odwrócić i żeby wykorzystać ten element zaskoczenia. Ale przyznaję, że wiele moich postaci jest rysowanych grubą kreską, ale takie postaci – powiedzmy sobie, tarantinowskie – są atrakcyjne dla czytelnika. Najbardziej realistycznym z moich bohaterów jest Profesor, ma najwięcej wspólnego z prawdziwym człowiekiem – uczucia, jakąś wrażliwość, której brakuje Julii. Ona zepchnęła te swoje traumy tak głęboko do podświadomości, że nie ma kontaktu ze swoimi realnymi emocjami. Ale tak się nie da i czasem coś musi wyleźć, wtedy Julia bije ludzi i ma momenty załamania. Więcej tego będzie w kolejnych książkach”. Ja myślicie dotrzymuje słowa?

„Betonowy pałac” (2014)
„Kamienna noc” (2016)

Zygmunt Miłoszewski

Zygmunt Miłoszewski

fot. Piotr Perzyna

Zdecydowanie nie zarzuca rynku swoimi powieściami, a szkoda, bo czyta się go wybornie. W ostatnim czasie Zygmunt Miłoszewski trochę spałzował, ale jestem dobrej myśli, ponieważ na jego facebooku przeczytałam: „Nie odrywam się od biurka, ale przenoszę swoje biurko na pewien czas do Francji. Przy okazji oblecę dwa festiwale literackie (…)”. Liczę, że wkrótce spadnie z tego biurka kolejna świetna sensacyjna powieść, choć podobno autor „Ziarna prawdy” i „Uwikłania” nie chce już pisać kryminałów i argumentuje to „degeneracją gatunku”.

„Ściganie się na najdziwaczniejszych śledczych, najokrutniejsze zbrodnie, najstraszniejszych morderców doprowadziło do tego, że ja już tego nie mogę czytać, bo to się dla mnie ociera o pornografię. Sięganie po coraz bardziej szokujące tematy spowodowało, że teraz dzieci są gwałcone w co drugiej książce, bo wiadomo, pedofilia, trauma z przeszłości – to się poniesie. Ale zjawisko eskaluje – już nie wystarczy sam gwałt, trzeba gwałcić przez pięć lat, najlepiej w specjalnym ośrodku, wybudowanym tylko po to, by gwałcić dzieci, bo trwa taki niejawny wyścig, żeby przebić poprzedników. To jest jeden z powodów, dla których się z tego gatunku wycofuję” (wywiad gazeta.pl).

Jeśli Zygmunt Miłoszewski rzeczywiście pójdzie w inną literacką stronę, to na pewno sięgnę po jego nową książkę.

„Gniew” (2014)

GNIEW - Zygmunt Miłoszewski

A Wy, na książki których pisarzy najbardziej czekacie?

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...

  • MM

    Fajny tekst 🙂 zabrakło mi tylko Olgi Rudnickiej

    • Aleksandra

      MM, zdecydowanie tak. Nadrobiłam w kolejnym wpisie 🙂