Aktualności

Nike dla Olgi Tokarczuk. Wielkie „Księgi Jakubowe” zmiotły konkurencję.

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

    Może zabrzmi to nieskromnie, ale wiedziałam, że to Olga Tokarczuk  zgarnie nagrodę! Wiedziałam to już dawno, a dokładnie przed Bożym Narodzeniem – trzem osobom podarowałam w prezencie właśnie „Księgi Jakubowe” 🙂 Powieść Tokarczuk nagrodziło nie tylko Jury konkursu, ale także Czytelnicy, którzy w plebiscycie „Wyborczej” uznali tę książkę za najlepszą. Konkurencja była mocna, bo o Nike walczyły też: „Matka Makryna” Jacka Dehnela , „Guguły” Wioletty Grzegorzewskiej, „Sońka” Ignacego Karpowicza , „Przez sen” Jacka Podsiadło, „Szum” Magdaleny Tulli  i „Drach”  Szczepana Twardocha .

    Cieszy mnie, że Olga Tokarczuk na dobre rozgościła się w naszej literaturze. Czytelnicy ją uwielbiają, a na swoim koncie ma już sporo wyróżnień. W finale „Nike” powieściopisarka znalazła się już szósty raz, a Nagroda Literacka Nike 2015 nie jest pierwszą, którą dostała. W tym konkursie przyznano jej statuetkę już wcześniej – w 2008 roku nagrodzono pisarkę za książkę „Bieguni”. Dużym sukcesem była również jej powieść „Prawiek i inne czasy”. Jednak moim zdaniem to dopiero monumentalne „Księgi Jakubowe”, na które wszyscy czekali z niecierpliwością, w pełni pokazały talent Tokarczuk i jej literacką dojrzałość. Powieści poświęciła sześć lat. W tym czasie nie tylko pisała, ale też przesiadywała w bibliotekach, archiwach i niczym zawodowy detektyw łączyła fakty, tropy, rozszyfrowywała postaci. Ogrom pracy opłacił się. Powstało dzieło z ogromnym literackim rozmachem, śmiem twierdzić nawet, że na miarę epopei.

    „Księgi Jakubowe” mi osobiście przypominają wielki patchwork. Niezwykłe połączenie mnóstwa rozmaitych elementów tworzących urzekającą i niewiarygodną całość. Tak jest właśnie z księgami. Jest kawał historii XVIII wieku z zapomnianym, brawurowym Jakubem Lejbowiczem Frankiem – podolskim Żydem, arystokratą, heretykiem, mówcą, działaczem, reformatorem, alchemikiem, kabalistą, mesjaszem, twórcą sekty…. Są Nachman i Jenta – pomocnicy narratora. Jest mnóstwo ciekawych, barwnie przedstawionych postaci drugoplanowych – Chaja, Elżbieta Drużbacka, Kossakowska, Chmielewki… Są herezje frankistów, niuanse religijne, mistycyzm i realia epoki przedstawione w najdrobniejszym szczególe. Są dwory arystokratów, plebanie i codzienność w żydowskich domach. Jest niepowtarzalny nastrój, którym Olga Tokarczuk przetyka wszystkie strony. Bez pytania zabiera Czytelnika do przeszłości i zostawia go tam aż do ostatniej strony „Ksiąg Jakubowych”. A przy tym nie pozwala mu ani przez chwilę nudzić się i co raz zaskakuje.

W jednym z wywiadów, poprzedzających ukazanie się powieści, pisarka powiedziała: „Powinniśmy wciąż opowiadać naszą historię, nie pozwalać jej zastygnąć. Brak żywego kontaktu z własną przeszłością powoduje problemy z tożsamością.” Mam poczucie graniczące z pewnością, że „Księgi Jakubowe” będą swoistego rodzaju drogowskazem dla wielu pokoleń.

     Bez wątpienia warto też sięgnąć po konkurencję „Ksiąg Jakubowych”. Z całą pewnością każda z tych pozycji, które znalazły się w czołówce, zasługuje na uwagę. „Matka Makryna” Jacka Dehnela, ponieważ historia tej postaci jest niezmiernie ciekawa, a język autora tak gładki, że czyta się jednym tchem. „Guguły” Wioletty Grzegorzewskiej, bo to jej świetny debiut prozatorski – pisarka opowiada o polskiej wsi za czasów PRL-u. „Sońka” Ignacego Karpowicza za ten kresowy klimat, za tę opowieść przy płocie, za romans i za odrobinę realizmu magicznego. „Przez sen” Jacka Podsiadło, gdyż ten tomik wierszy to słowa wzmocnione grafiką. Po „Szum” Magdaleny Tulli warto sięgnąć, ponieważ to powieść uniwersalna dotykająca w pewnym sensie prawdopodobnie każdego z nas. Książka z ogromnym emocjonalnym ładunkiem. Z kolei „Drach” Szczepana Twardocha to pozycja mocna, wymagająca i nie pozostawiająca złudzeń. Jest o Śląsku, rodzinie, ludzkich losach i walce.

    Zgadzacie się z wyborem Jury? Czy może przyznalibyście „Nike” innej powieści? Czy Waszym zdaniem Tokarczuk faktycznie napisała wielkie dzieło? Zapraszam do dyskusji w komentarzach 🙂

Tutaj można poznać i nabyć nagrodzoną literaturę poprzednich lat >>

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...