Aktualności Recenzje

Najlepsze książki o psychopatach

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

   Geniusz zła, nieobliczalna psychofanka, zwyrodnialec wycinający macice. Morderstwo popełnione z pobudek artystycznych, czy też zbrodnie sterowane zapachem…

   Nie wiem jak Wy, ale ja mam książki, których nie mogłam przeczytać jednym tchem. Dlaczego? Powodów jest kilka. Jeden z nich to… swoistego rodzaju strach towarzyszący czytaniu o psychopatycznych mordercach, zwyrodnialcach, sadystach. Są w tych lekturach momenty, że trzeba wstrzymać oddech, zamknąć oczy, czy też na chwilę odłożyć książkę, po to, żeby ochłonąć, żeby wrócić do swojego fotela, żeby uprzytomnić sobie, że to przecież tylko fikcja literacka, ale czy na pewno?

Oto, co moim zdaniem, warto przeczytać, żeby poczuć przeszywający dreszcz strachu:

Milczenie owiec Thomas Harris

   Jeśli znasz Hannibala Lectera z filmu „Milczenie owiec” to zdecydowanie za mało. Film jest świetny, ale książka to prawdziwy majstersztyk! Czytelnik zostaje porwany z nurtem akcji już od pierwszych słów. Harris doskonale żongluje napięciem, tworzy klimat przyprawiający o dreszcze i buduje wyjątkowe postaci. Oczywiście najbardziej wyjątkowy jest Hannibal Lecter – geniusz zła. Pisarz stworzył niesamowicie wiarygodny psychologiczny portret mordercy i zwyrodnialca, który jest jednocześnie koneserem sztuki, miłośnikiem muzyki. Przeraża i fascynuje. Szokuje i budzi sympatię. Wyśmienicie jest też zbudowana postać Clarice Starling, studentki akademii FBI. Ambitna, ale bez doświadczenia, zostaje włączona do śledztwa dotyczącego Buffalo Billa, seryjnego mordercy, który na ofiary wybiera młode kobiety. Zabija je i obdziera ze skóry. Moim zdaniem w tej książce wszystko jest fenomenalne. Jednak na największą uwagę zasługują rozmowy Hannibala i Clarice. Fenomenalne!

„Istnieje ćma, właściwie nawet kilka gatunków, która żywi się wyłącznie łzami. Nic innego nie je ani nie pije.(…) muszę upolować coś, co żywi się łzami”.

Misery  Stephen King 

   Na samą myśl o Annie Wilkes przechodzą mnie dreszcze… Paul Sheldon, autor romansów, z których wiele to bestsellery, budzi się w domu Annie Wilkes. Okazuje się, że miał wypadek samochodowy, a kobieta uratowała go wyciągając z auta. Pisarz ma połamane nogi. Annie, jako wykwalifikowana pielęgniarka, oferuje pomoc. Co więcej jest to dla niej zaszczyt, ponieważ jest ogromną wielbicielką powieści Paula Sheldona. Annie czyta manuskrypt najnowszej książki. Nie podoba jej się i swoje uwagi przedstawia autorowi. Pisarz lekceważy ją…

   Mam nadzieję, że King stworzył Annie Wilkes jedynie w oparciu o swoją wyobraźnię. Kobieta jest przerażająca, okrutna i nieobliczalna. Za każdym razem, kiedy zbliżała się do pokoju Paula, czułam taki lęk, jakby za chwilę miała wejść do mnie. Stephen King potrafi sterować napięciem i emocjami Czytelnika z mistrzowską precyzją. Mroczny klimat, osaczony pisarz, obłąkana psychofanka, zwroty akcji, wciągająca fabuła… Powieść rewelacyjnie skonstruowana i napisana. Warto po nią sięgnąć i poczuć strach.

Och, kłamcy stale przysięgają!… Kłamcy uwielbiają przysięgać! No cóż, rób dalej swoje, traktuj mnie jak idiotkę, jeżeli tego chcesz. Niech ci będzie. Twoja wola. Traktuj kobietę, która nie jest idiotką, tak jakby nią była, ale ta kobieta i tak będzie o krok przed tobą”.

PachnidłoPatrick Suskind

   Czyli historia pewnego mordercy. Jan Baptysta Grenouille to nie jest „zwykły” morderca. Nie popychają go do zbrodni „tradycyjne” pobudki. Tym, co sprowadza go na drogę zła, jest zapach. Postrzega on bowiem świat węchem, który jest jednocześnie jego darem i przekleństwem. Choć sam nie pachnie, potrafi tworzyć niezwykłe zapachy. Jego głowa jest ich pełna. To mu jednak nie wystarcza. Za wszelką cenę chce wynaleźć zapach nad zapachami, aby zapanować nad ludźmi. To pragnienie pochłania go bez reszty. Żeby osiągnąć cel, nie cofnie się przed niczym. Przez tę nietypową obsesję popełnia szereg morderstw.

   Choć Patrick Suskind snuje opowieść bez pośpiechu, nie jest ona pozbawiona napięcia. Każdy czytając czuje, jak rodzi się szaleństwo. „Pachnidło” momentami dziwi, chwilami obrzydza, budzi grozę, trochę smuci, szokuje… opisy poruszają różne zmysły. Pisarz oprowadza Czytelnika po osiemnastowiecznym Paryżu i nie pozwala mu uciec, aż do ostatniej kartki. Mnie osobiście bardzo w „Pachnidle” zachwyca odmienność.

Ludzie bowiem mogą zamykać oczy na wielkość, na grozę, na piękno, i mogą zamykać uszy na melodię albo bałamutne słowa. Ale nie mogą uciec przed zapachem. Zapach bowiem jest bratem oddechu. Zapach wnika do ludzkiego wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić, jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób kategoryczny rozstrzyga i skłonności lub pogardzie, odrazie lub ochocie,miłości lub nienawiści. Kto ma władzę nad zapachami, ten ma władzę nad sercami ludzi”.

Dziewczyny, których pożądałJonathan Nasaw 

   Ulysses Christopher Maxwell uwielbia truskawkowy blond. Dziewczyny, które mają takie włosy, to te, „których pożąda”. Przez jedenaście lat bestialsko morduje kobiety, a policja nie potrafi go schwytać. W ręce funkcjonariuszy wpada przypadkiem, podczas kontroli drogowej. W aucie ma rozpłatane, zmasakrowane ciało kobiety. Sprawą maniakalnego mordercy zajmuje agent FBI, Pender.

    Jonathan Nasaw aplikuje Czytelnikowi napięcie, którego chwilami nie można znieść. Pisze lekko, buduje niebanalną fabułę i tworzy, podobnie jak Harris, bohatera, który pociąga w niewyjaśniony sposób. Maxwell to psychopata mający wiele osobowości. Siedzi w nim wystraszone dziecko, megaloman, sadysta, socjopata, uwodziciel… Seryjny morderca zostaje poddany badaniom psychiatrycznym. Prowadzi je doktor Irene Cogan. Czytelnik jest świadkiem psychologicznej gry, którą prowadzą. Gry pełnej emocji i wspomnień. Gry, która może mieć dramatyczny finał. Choć „Dziewczyny, których pożądał” czyta się jednym tchem, to są w książce makabryczne momenty, które sprawiają, że wszystko się zatrzymuje.

„Wypatroszonej. Irene Cogan wydało się dziwne, jak jedno proste słowo może działać na wyobraźnię – o wiele mocniej niż trzystronicowy raport koronera, opisujący wszystko w klinicznych szczegółach (…) Podniosła wzrok znad teczki. Więzień oczekiwał następnego pytania z uśmiechem. Jego nakrapiane złotem oczy lśniły. Nie sposób było oprzeć się wrażeniu, że siedzi przed nią mężczyzna, który właśnie świetnie się bawi na swojej pierwszej randce z dziewczyną”.

Chirurg  Tess Gerristen

   Ta książka to pierwsza część serii thrillerów medycznych z detektyw Rizzoli w roli głównej. Młoda, ambitna dziewczyna zaczyna pracę w policji. Zostaje przydzielona do sprawy seryjnego, brutalnego mordercy, którego media nazywają „chirurgiem”. Zwyrodnialec wyjątkowo okrutnie traktuje swoje ofiary. Gwałci je, torturuje i okalecza – wycina im macice bez znieczulenia. Wszystko jest jeszcze bardziej przerażające, ponieważ wydaje się, że „to już było”. Zbrodniarz działa tak samo, jak morderca sprzed kilku lat. Wszystko to wywołuje lawinę makabrycznych wspomnień u Cathrine, młodej chirurg. Kilka lat wcześniej zaatakował ją psychopatyczny morderca kobiet. Cathrine ocalała, bo zabiła oprawcę. Teraz znów strach paraliżuje kobiety…

    Tess Gerristen serwuje Czytelnikowi gigantyczną dawkę okrucieństwa. Pisarka z zawodu jest lekarzem internistą, więc bez problemu porusza się po ludzkim ciele i słowami maluje bardzo wyraziste opisy. Do tego dynamiczna akcja. Czytając „Chirurga” miałam wrażenie, jak bym oglądała świetny thriller. Rewelacja!

„Moore odstąpił krok od stołu, starając się nie myśleć, ile musiała wycierpieć Elena Ortiz, ale nie umiał odpędzić od siebie koszmarnych wizji, gdy leżała przed nim z otwartymi oczami. Wzdrygnął się i odwrócił usłyszawszy brzęk narzędzi na metalowej tacy. Pracownik kostnicy podsunął ją w kierunku doktora Tierneya, aby ten mógł rozpocząć sekcję. Teraz pochylał się do przodu i przypatrywał ranie na brzuchu ofiary.
– Co się potem dzieje z tą macicą? – zapytał – Co z nią robi, kiedy ją wytnie?
– Nie wiemy – odparł Tierney – Usuniętych organów nigdy nie znaleziono”.

American Psycho  Bret Easton Ellis

   Uważam, że to genialna i bezkompromisowa książka – świetny thriller, który jednocześnie pokazuje współczesny świat. Trawi go dewaluacja wartości, konsumpcja, króluje hedonizm. Ludzie są bezrefleksyjni i zatracają ludzkie cechy. Hmmm… zabrzmiało trochę filozoficznie, ale nie bójcie się 😉 Książka Ellisa daleka jest od psychologicznych wywodów.

    Pisarz z detalami opisuje życie i wszystko, co otacza głównego bohatera. Jest nim Patrick Bateman, młody przedstawiciel pokolenia yuppie pracujący na Wall Street. Bogaty, zblazowany, próżny, zadufany, metroseksualny nihilista. Nie widzi w życiu żadnego celu, a jego największą emocją jest totalny brak emocji. Trudno dopatrzeć się w nim pozytywnych cech. Czytelnik jak przez dziurkę od klucza obserwuje jego nocne życie, erotyczne ekscesy i okrutne morderstwa, które popełnia. „American Psycho” to powieść drastyczna, dosłowna, bez zahamowań. Wnikliwa i drobiazgowa. Wciąga, irytuje, bulwersuje, a momentami zmusza do przerwania i zamknięcia oczu. Wydanie książki Ellisa utrudniały środowiska feministyczne.      

„Zdarłem skórę i większość mięśni z jej twarzy, która teraz jest tylko czaszką z długimi splotami jasnych włosów padających po bokach(….) część wnetrzności jest rozsmarowana na ścianie, reszta leży zbita w kulki układające się na szklanym blacie stoliczka do kawy w długie, wężowate kształty przypominające zmutowane tasiemce”.

Doktor Jekyll i pan Hyde  – Robert Louis Stevenson

   Klasyka. Novela Stevensona z 1886 roku to studium podwójnej osobowości. Historię dr Jekylla i mr Heyde’a stała się inspiracją dla wielu twórców. Nie sposób zliczyć adaptacje filmowe książki, jej przeróbki, dzieła na niej oparte, czy też wariacje na jej temat. Doktor Jekyll i pan Hyde to ikony popkultury.

   Każdy wie, że Hyde i Jekyll to jedna i ta sama osoba, która za pomocą eliksiru przeobraża się w ucieleśnienie zła. Książka Stevensona daleka jest współczesnego horroru. Groza tkwi w zaburzeniu porządku, który tworzy ludzki rozum. Czy można sobie poradzić z rozdwojeniem jaźni?

    Trudno jest dziś obiektywnie ocenić tę książkę jako literaturę grozy. Pewne jest jednak, że doktor Jekylle i pan Hyde nie starzeją się. Każdy, kto gustuje w mrocznych klimatach, musi obowiązkowo przeczytać tę lekturę.

Przekleństwo ludzkości polega więc na tym, że dwie sprzeczne natury są ze sobą na wieki złączone, że w otchłani dręczącego sumienia muszą toczyć tragiczne, nie kończące się boje”.

Z zimną krwią  Truman Capote

   Capote pisząc tę książkę przeprowadził rzetelną i wnikliwą analizę zbrodni. Czytelnik ma wrażenie, że ma przed sobą porządny reportaż. Autor opisuje słynną sprawę dotyczącą morderstwa czteroosobowej rodziny Clutterów mieszkających w Holcomb w stanie Kansas. Pisarz, chcąc stworzyć wiarygodny obraz wydarzeń, specjalnie przyjeżdża do Kansas z asystentką i przyjaciółką z dzieciństwa, Harper Lee, żeby dogłębnie zbadać sprawę.

   Choć finał tej historii jest znany od początku, każdy wyczekuje go z rosnącym napięciem. Gdy to czytałam przechodziły mnie dreszcze, szczególnie wtedy, gdy wiedziałam, że to ostatni dzień życia Clutterów, że zaraz zostaną zamordowani. Piorunujące wrażenie książka robi też dzięki temu, że historia wydarzyła się naprawdę. Jednakże autor bestsellera z „Zimną krwią” został nazwany manipulatorem. Wskazują na to notatki Harolda Nye, detektywa, który w 1959 roku prowadził śledztwo w sprawie zbrodni popełnionej w Kansas. Wynika z nich, że to, co opisał autor książki jest niezgodne z faktami – tak twierdzi syn śledczego. Tak, czy inaczej, książkę Capote czyta się na wdechu. Pewne jest też że ta lektura miała ogromny wpływ na dziennikarstwo. Dziennikarze zaczęli nie tylko opisywać rzeczywistość. Zaczęli starać się, żeby miało to literacki polot.

„Gdy jednak tłum dojrzał morderców, eskortowanych przez ubraną w niebieskie mundury policję drogową, zamilkł, jakby nie potrafiąc uwierzyć, że tak bardzo przypominają ludzi”.

   Do świetnych książek o psychopatach zaliczam pozycję „Strefa cienia: Trzy lata z psychopatą – historia prawdziwa” Wiktorii Zender. Ta książka to rodzaj autoterapii autorki, która była związana z okrutnym psychopatą. Maltretował ją fizycznie i psychicznie, a gdy chciała odejść okaleczył. Eugeniusz G. nadal jest poszukiwany listem gończym. Lektura dla Czytelników o wyjątkowo mocnych nerwach.

   Kolejna mocna pozycja to Rozpacz” Vladimira Nabokova. Tu do zbrodni dochodzi z pobudek artystycznych. Bohaterem jest Hermann, fabrykant czekoladek, który czuje się artystą. Podczas pobytu w Pradze spotyka swojego sobowtóra i wpada na pomysł zbrodni doskonałej będąc ej wręcz dziełem sztuki… Nie zostaje to jednak przez nikogo zauważone. Nabokov fantastycznie podpuszcza Czytelnika.

   „Chemia śmierci” Simona Becketta od pierwszych stron trzyma Czytelnika za gardło i nie puszcza aż do końca. Wszystko dzieje się w małym miasteczku Manham, gdzie wszyscy się znają. Nie jest jednak tak spokojnie jakby się wydawało, ponieważ dochodzi do serii morderstw. Kto jest sprawcą? Mieszkańcy przestają sobie ufać…

   Rewelacyjną lekturą jest „Przynęta” autorstwa Jose Carlosa Samozy. Pisarz igra z Czytelnikiem opierając książkę na ciekawym pomyśle. Pokazuje, że każdy jest podatny na „przynęty”. Samoza z finezją zaskakuje i sprawia, że aż chce się zajrzeć na ostatnią stronę. Tytułowa przynęta to Diana Blanco, policjantka, która ma dopaść mordercę wszech czasów – Widza.

   Ostatnia zaproponowana przeze mnie książka to „Pasażer”. Jest autor to Jean Christophe Grange Z „Pasażerem” z całą pewnością nie rozstaniesz się szybko. Grange pisze bowiem tak, że trudno odłożyć książkę. Być może dlatego, że czytanie jej można porównać do wciągającego układania puzzli…

    A zatem, co macie ochotę przeczytać? Albo może znacie jakieś książki o seryjnych mordercach, psychopatach i innych zwyrodnialcach, które warto przeczytać?

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...

  • Talita

    Polecam thrillery Chrisa Cartera, wbijają w fotel, mroczne, makabryczne opisy, to to co lubię.

    • Aleksandra

      To tak akurat na jesienne, deszczowe wieczory. Koleżanka mi jakiś czas temu polecała, ale gdzieś mi umknął ten autor. Dzięki za komentarz i trafną propozycję 🙂

  • Natalia

    Etzold Veit „Cięcie” – koniecznie trzeba przeczytać. Fascynujace , wciągające i makabryczne. MEgaaaaaaaa !

    • Aleksandra

      Nie czytałam, ale chętnie po to sięgnę, tym bardziej, że to debiut literacki, a debiuty lubię. Dzięki Natalia 🙂

  • soulshine

    Właśnie skończyłam czytać „Chirurg” Tess Gerritsen. Nie sądziłam, że thriller może mnie tak wciągnąć 🙂 Poszukuję innych tak wciągających pozycji.
    Mam pytanie, czy Pani Aleksandra używa może czytnika do e-booków? Jeżeli tak to jaki Pani poleca?

    • Aleksandra

      Soulshine, cieszę się, że „Chirurg” wciągnął Cię 🙂 Co do czytnika e-booków, to obecnie korzystam z PocketBooka Aqua i jestem zadowolona – przystępna cena, polskie oprogramowanie. Wśród znajomych mam wielu miłośników Kindle’a i też sobie chwalą. To zależy, kto ile chce przeznaczyć na czytnik e-booków i czego wymaga. Ja dodam, że czytam też książki na tablecie, a nawet w telefonie. Ostatnie rozwiązanie jest chyba najgorsze z tych „nowoczesnych”. Oczywiście książka w tradycyjnej formie jest dla mnie najbliższa i najdroższa 🙂

  • Gromel A

    Gdybym miał coś dodać, to bez wątpienia książkę Czarna Samica Kruka: Lot nad Krawędzią Świadomości. Fascynujący portret psychologiczny seryjnego zabójcy. Dobrze, że to tylko książka.

    • Aleksandra

      Gromel A, dzięki za propozycję. Mam już kolejną lekturę do nadrobienia 🙂

  • Aleksandra

    A ja bym dodała Adriana Bednarka i jego dwie książki: „Pamiętnik Diabła” i „Proces Diabła”. Moim zdaniem absolutnie genialne!

    • Aleksandra

      Aleksandro, te dwie pozycje są rzeczywiście mocne. Na mnie większe wrażenie zrobił „Proces Diabła”, ale zdecydowanie obie są warte przeczytania.