Recenzje

Pachnieć jak pieniądze albo bekon? Dlaczego nie? Oto najdziwniejsze perfumy!

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

      Moi Drodzy, ostatnio było sporo postów o literaturze, dlatego tym razem pozwolę Wam odpocząć od książek. Oczywiście nie na długo, bo niebawem pojawią się książkowe zapowiedzi na listopad.  Ten wpis będzie o tym… jak można pachnieć. A można i to naprawdę różnie. Od konwencjonalnych, tradycyjnych nut, przez ostre i nietypowe, po takie, które trudno nazwać zapachem. Ja określiłabym je nawet smrodem. Projektanci perfum prześcigają się bowiem w tworzeniu coraz to oryginalniejszych perfum. Starają się zadowolić klientów i sprostać ich oczekiwaniom. Tworzą produkty zaspokajające gusta masowe i indywidualne. Tradycyjne i kontrowersyjne. Nie przynudzam dłużej 😉 Oto kilka przykładów nietypowych perfum. Zachęcam do lektury.

Prasowane pranie

         Czyli L`Eau zapach Serge Lutens. Ten wszechstronnie uzdolniony artysta – fotograf, reżyser, fryzjer, projektant, wizażysta – ceniony jest przede wszystkim jako twórca perfum. L`Eau to skomplikowany labirynt, który „tworzy korytarz powietrzny pomiędzy białymi kwiatami świeżej mięty a syntetyczną restytucją naturalnego zapachu. Ta woda pozostawia Cię z wrażeniem policzka na bawełnianej poduszce.” Zamykając oczy i wdychając zapach ma się odczucie jakby ktoś gorącym żelazkiem prasował pachnącą bieliznę. Lutens potrafi stworzyć naprawdę wyjątkowe i unikatowe zapachy. Nic więc dziwnego, że jego perfumy uznawane są za jedne z najpiękniejszych na świecie.

Serge Lutens zanim w 2000 roku wykreował swoją markę, pracował dla Shiseido. Dziś jego kolekcja perfum obejmuje już 55 różnych zapachów. Artysta został doceniony i w latach 2001-2004 odebrał statuetką Fifi w kategorii oryginalna koncepcja perfum.

serge

Perfumy pasujące do grupy krwi

        Jak się okazuje grupa krwi też może być inspiracją do stworzenia perfum. Na ten dziwny i jednocześnie fascynujący pomysł wpadła włoska marka Blood Concept. Autorami dzieła są Antonio Zuddas – fotograf i copywriter oraz Giovanni Castelli – projektant. Zainspirowała ich krew ponieważ to źródło życia i energii. Niszowe Blood Concept opakowane są w małe, metalowe buteleczki i tworzą linię czterech rożnych zapachów. Jak nie trudno się domyślić nazywają się 0, A, B i AB. Każdy charakteryzuje się innymi nutami i jak twierdzą autorzy, każdy pasuje do określonej grupy krwi.

0 to: skóra, kora brzozy, tymianek, malina, cibora, owoc róży, cedr, nuty metaliczne. Typ: skórzane
A to: bazylia, liście pomidora, anyż a także nuty metaliczne. Typ: aromatyczne, świeże
B to: jeżyna, czerwone jabłko, artemisia, granat, czarna herbata, paczula, pieprz i drewno tekowe. Typ: drzewno-przyprawowe
AB to: aldehydy, aluminium, łupki, otoczak, nuty wodne, cedr, nuty metaliczne. Typ: mineralny, zimny

blood concept

Zapachy inspirowane datami

       Natchnienia w rozmaitych ważnych wydarzeniach szuka Histoires de Perfums. Pierwszej linii zapachów przyświecały wybitne osobistości, które zapisały się na kartach historii i wpływały na kolejne pokolenia. Nazwa poszczególnych perfum to data urodzenia postaci. I tak na przykład w roku 1725 urodził się Casanova. 1876 to rok urodzenia Mata Hari – holenderskiej tancerki, kurtyzany i szpiega. Zapach 1828 to Juliusz Verne – francuski pisarz, autor książki „W 80 dni dookoła świata”. Uznaje się go za jednego z twórców fantastyki. Z kolei 1826 należy do Eudenie de Montijo, ostatniej francuskiej cesarzowej. Jest też rok 1804 i George Sand. Francuska pisarka, przyjaciółka i kochanka Chopina. Twórca perfum uznał również za ważny 1899 – rok urodzenia Ernesta Hemingwaya nagrodzonego Pulitzerem za opowiadanie „Stary człowiek i morze”.

Gerald Ghislain, autor perfum i założyciel Histoires de Perfums, z pasją wyraża historie przez zapachy. Oprócz dat urodzenia wyjątkowych postaci zainspirowały go ponadczasowe opery, a dokładnie daty ich premier. W Opera Collection jest pięć wyjątkowych dzieł: 1831 Normy Belliniego, 1875 Carmen Bizeta, 1890 La Dame de Pique Czajkowskiego, 1905 Madame Butterfly Pucciniego oraz 1926 Turandot Pucciniego.

Zapachy opowiadające historie, magiczne daty, oryginalne postaci, naturalne składniki, luksus i szlachetność – to wszystko zamknięte jest w buteleczkach Histoires de Perfums. Żeby nie było tak słodko, to powiem Wam, że Ghislain ma też na swoim koncie dzieło o zapachu ropy naftowej – Petroleum. Kto nie chce pachnieć, jak Carmen z 1875, albo jak rok urodzenia Hemingwaya? A może ktoś woli mieć zapach ropy naftowej?

Alternatywne zapachy

       Ci, którzy potrzebują jeszcze ciekawszych zapachów i mocniejszych wrażeń mają w czym wybierać ponieważ nie brakuje niszowych perfum. Śmiem twierdzić, że niektóre z nich są kontrowersyjne, a niektóre zwyczajnie dziwaczne. Tak, jak perfumy o zapachu pieniędzy His Money. Przeważający w nich składnik zapachowy to aromat pieniędzy. Autorem tych perfum jest Patrick McCarthy, dawny wiceprezes firmy Microsoft ds. sprzedaży. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chce pachnieć jak pieniądze, bo w końcu mówi się, że pieniądze nie śmierdzą 🙂 Nie rozumiem jednak tego, że są amatorzy perfum o zapachu domu pogrzebowego Demeter Funeral Home, które rzekomo pachną jak połączenie białych kwiatów i starego drewna. Na tak skrajny pomysł wpadła firma Demeter Fragrance Library. Oprócz domu pogrzebowego są też wody o zapachu kredek, brudu, czy środków czyszczących. Nie brakuje też zaskakujących spożywczych inspiracji. Są perfumy o zapachu bekonu Farginnay Bacon, grillowanego mięsa Burger King Flame, które okazjonalnie wypuściła sieć fast-foodów. A jak nie mięso to może ser pleśniowy? Taką woń mają perfumy Stilton.


Oczywiście to nie koniec fanaberii perfumiarzy, bo są na rynku dostępne zapachy, które uważam za obrzydliwe i odstręczające. Pozwólcie, że nie będę ich wymieniała…

A jakie Wy lubicie zapachy, perfumy?

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...

  • Karmazynowy Król

    Ulubiona perfuma? Zapach kobiety 😉

    • Gandalf

      Karmazynowy Królu 🙂 brzmi przewrotnie, ale być może są gdzieś takie perfumy. Na pewno jest taki film 😉