Aktualności

Lenny Kravitz z nowym albumem!

Napisane przez Gandalf

Wrzesień muzycznie zapowiada się naprawdę ciekawie. Z największą niecierpliwością czekam na nową płytę Lenny’ego Kravitza. To już za kilka dni, bo premiera krążka Kravitza Raise Vibration zapowiedziana jest na 7 września 2018. Jest to jedenasty studyjny album amerykańskiego muzyka cenionego na całym świecie.

Przedsmak Raise Vibration można było usłyszeć 8 czerwca tego roku, kiedy muzyk wystąpił w krakowskiej Tauron Arenie. Stworzył świetne show, a występ trwał dwie i pół godziny. Fani mogli usłyszeć najlepsze przeboje, między innymi „Fly Away”, czy „Are You Gonna Go My Way”. Pewne jest, że zapamiętają to wydarzenie na całe życie. To widowisko było częścią europejskiej trasy koncertowej rozpoczętej pod koniec maja i promującej najnowszą płytę Kravitza Raise Vibration. Przypomnę, że wokalista pierwszy raz wystąpił w Polsce w 2004 roku dając koncert na lotnisku Bemowo. Była to promocja albumu Baptism. Natomiast w Krakowie to był drugi występ piosenkarza. Wcześniej gościł w 2009 roku na Wiankach.

Jaki jest nowy album Lenny’ego Kravitza?

Na pewno dopracowany perfekcyjnie. W rozmowie dla kultowej gazety „Rolling Stone” powiedział:

„Nie byłem pewien, w którą muzyczną stronę się udać. Nigdy nie czułem się tak zdezorientowany, co mam dalej robić. To było dość przerażające”.

Może tak było faktycznie. Może trochę kokietował, ponieważ ma się wrażenie, że wszystko zostało dokładnie przemyślane, zaplanowane i zrealizowane.

Pierwszy impuls do nagrania płyty pojawił się w nocy, kiedy wokalista był w swoim domu na Bahamach. Na szybko nagrał to co poczuł. Podobno kolejne noce przynosiły kolejne natchnienia i inspiracje. Kravitz mówi, że wyśnił sobie ten album.

Wokalista tradycyjnie zarejestrował partie niemal wszystkich instrumentów samodzielnie. W studyjnych pracach pomagał mu stały współpracownik, gitarzysta Craig Ross. Na utwór promujący płytę wybrano między innymi funkowo-soulowy kawałek „Low”. Do tej piosenki zrealizowano klimatyczny wideoklip zawierający kadry pokazujące życie w latach 70. w Nowym Jorku. Dodatkowym smaczkiem teledysku są urywki z prywatnych nagrań Kravitza. Słuchając „Low” czuje się trochę Princa, czy Michaela Jacksona. I to właśnie głos „króla popu” słychać obok wokali Kravitza! Jak przyznał sam Kravitz w utworze wykorzystano nagrania głosu zmarłego muzyka. Niestety nie ujawniono jednak skąd pochodzą te nagrania.

Raise Vibration to płyta, która nie znudzi. To pewne. Amerykański muzyk zadbał, żeby album był różnorodny stylistycznie, ale jednocześnie utrzymany w muzycznych klimatach bliskich jemu. Subtelny funk wibrujący w utworze „Low”, czy nastrojowa ballada „Here To Love” pokazują rozpiętość krążka. Znalazł się na nim też kawałek zatytułowany „Johnny Cash” z nutą country. Tu Kravitz nawiązał do legendarnego amerykańskiego piosenkarza country. Chciał w ten sposób złożyć hołd wielkiemu muzykowi, którego miał okazję poznać.

Muzyczne towarzystwo Kravitza

Lenny Kravitz to właściwie Leonard Albert Kravitz. Chłopak od najmłodszych lat „skazany” był na muzykę. Jego kompanami byli między innymi Miles Davis, Count Basie, czy Ella Fitzgerald. W Beverly Hills High School z kolei poznał Slasha. Przyszły gitarzysta zespołu Guns N’Roses i Lenny Kravitz zaprzyjaźnił się. Z kolei przed trzydziestką spotykał się z piosenkarką Kylie Minogue. Śpiewają też jego inne byłe dziewczyny – Vanessa Paradis, australijska piosenkarka Natalie Imbruglia. Oczywiście Kravitz miał też nieśpiewające kobiety 😉

Lenny Kravitz już nie raz udowodnił, że potrafi zaserwować wykwintną muzyczną ucztę. Czterokrotnie nagrodzono go Grammy i sprzedał ponad 40 mln płyt na całym świecie. Nowa płyta Lenny’ego Kravitza na pewno ma szansę podnieść te liczby.

Na koniec ciekawostka. Wiadomo, że Lenny Kravitz to wszechstronnie uzdolniony artysta. Śpiewa, komponuje, jest też producentem muzycznym. To jednak nie koniec. Kravitz jest też całkiem niezłym aktorem. Zagrał w „Igrzyskach śmierci”, „Igrzyskach śmierci: W pierścieniu ognia”, „Hej, skarbie” i filmie „Kamerdyner”.

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Gandalf