Aktualności

Książki inspirujące do podróży – Hiszpania

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

Drugi wpis z serii książki inspirujące do podróży. Tym razem wybierzemy się do Hiszpanii. Powieści o Hiszpanii jest sporo. Wybrałam kilka, które mogą zachęcić Was do wyprawy do jednego z państw Półwyspu Iberyjskiego. A warto. Hiszpania ma niepowtarzalny klimat. Osobiście jestem zakochana w Andaluzji, ale urzekające są też inne części kraju. Krajobrazy, architektura, piękni ludzie, pyszne jedzenie, muzyka… Hiszpania to idealne miejsce na wymarzone wakacje. A oto książki, które mogą zachęcić Was do podróży w hiszpańskim klimacie 🙂

Książki inspirujące do podróży – Hiszpania

Hiszpania w książkach Carlosa Ruiza Zafóna

   

Znany hiszpański pisarz? Większość odpowie pewnie – Carlos Ruiz Zafón. Słusznie. Jest autorem sagi „Cmentarz Zapomnianych Książek”, czyli „Cień wiatru”, „Gra anioła”, „Więzień nieba” i ostatni „Labirynt duchów”, którego polska premiera zapowiadana jest na jesień 2017 roku. Książki Carlosa Ruiza Zafóna mają gorących wielbicieli na całym świecie. Ci, którzy nie mogą się już doczekać czwartej części serii pewnie odszukali na Warszawskich Targach Książki 16-stronicową broszurę zapowiadającą polskie wydanie. Cała saga powstawała w ciągu piętnastu lat przynosząc Zafonowi ogromną sławę. W internecie roi się od stron z ulubionymi cytatami z jego książek, które szybko znikają z księgarskich półek.

Jedna z książek Zafona, która może zainspirować do podróży, to „Cień wiatru”. Jeśli więc chcecie sięgnąć po książkę o Barcelonie, książkę o książkach, dorastaniu, trudnych wyborach i kobietach – nie macie wyjścia. To wszystko jest w „Cieniu wiatru”. Tu też pierwszy raz spotykamy się z Danielem Sempre.

Jest rok 1945 i 10-letni chłopak idzie z ojcem na Cmentarz Zapomnianych Książek w sercu Barcelony. Wybrana przez Daniela jedna jedyna książka, którą będzie się opiekował, określi całe jego życie. Będzie szukał innych książek Juliana Caraxa. Wszystko co go spotka będzie z nią związane. Zamglone ulice, tajemnicze zaułki, wędrówki ulicami Barcelony. Opowieści w opowieści, tajemnice w tajemnicach, wszystko połączone osobą Juliana Caraxa. I mnóstwo zdań, które już mają swój osobny, pozaksiążkowy byt. Mądrych zdań.

„…Ludzie są gotowi wierzyć we wszystko, tylko nie w prawdę…/…Niewiele rzeczy tak bardzo oszukuje jak wspomnienia…/ …Książki mają dusze, dusze tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą”.

Jeśli chcecie poczuć smak grozy i kochacie zawikłaną intrygę, to przeczytajcie drugą części sagi – „Gra anioła”. Siedemnastoletni początkujący dziennikarz rozpoczyna pierwszą pracę. Gdy wreszcie drukują jego powieść w odcinkach, tajemniczy wydawca zamawia u niego pewne dzieło. Przekazuje też młodemu pisarzowi prezent – opłaconą wizytę w domu schadzek.

Znowu krążymy po ulicach Barcelony, zaglądamy w ciemne zaułki, wchodzimy do bram, których wnętrza straszyć będą nas w nocy. Godzina rozkoszy spędzona z tajemniczą Chloé zmienia się w garść popiołu. Po szaleństwie upojnej nocy, następna wizyta chłopaka przypomina film grozy. Tam gdzie dzień wcześniej były aksamity i eleganckie meble, zalega teraz kurz i popiół. Sypialnia Chloé jest wielką czarną norą o zwęglonych ścianach, prawie bez dachu. Wszystko spłonęło, zginęli ludzie. Tylko nie tej nocy, a piętnaście lat temu. A przecież był tu wczoraj…

Barcelona z Mendozą

   

Barcelony ciąg dalszy. Tym razem po mieście oprowadzi Was pisarz Eduardo Mendoza. Tego pisarza nie da się nie lubić. Ten związany z Barceloną autor, literacki ojciec uzależnionego od coca-coli szalonego damskiego fryzjera – detektywa amatora, potrafi rozbawić, jak Chmielewska. Wszędzie ma mnóstwo wielbicieli. Ostatnio przyznano mu Nagrodę Cervantesa 2016, czyli najważniejszego w świecie hiszpańskojęzycznym wyróżnienia literackiego. Imieniem Mendozy nazwano bibliotekę krakowskiego Instytutu Cervantesa. Pisząc, pracował jako adwokat i radca prawny, był tłumaczem przy ONZ i wykładowcą na uniwersytecie w Barcelonie.

Jeśli jeszcze nie sięgaliście po najbardziej chyba znane pozycje: „Sekret hiszpańskiej pensjonarki”, „Oliwkowy labirynt”, „Przygoda fryzjera damskiego”, „Awanturę o pieniądze albo życie”, to spotkanie z Eudardo Mendozą warto zacząć już dziś od „Tajemnicy zaginionej ślicznotki. Te barwne w opisach, wciągające w intrygach komedie zmieszane z kryminałem, łączy postać damskiego fryzjera.

W „Tajemnicy zaginionej ślicznotki” wiecznie wpadający w kłopoty były fryzjer już na początku zostaje pogryziony przez psa, co daje początek dalszej intrydze. Wyobraźcie sobie dostawcę chińskiego jedzenia ubranego w plastikowy kostium wojownika z Xian, jak zbiera z ziemi rozsypane podczas ataku psa małże marynowane w pow pow. Tak wygląda bohater prowadzący Czytelnika przez kryminalną historię, w której ginie popularna modelka Olga Baxter. Wplątany w zabójstwo dziewczyny będzie musiał rozpocząć niebezpieczną grę z tajemniczym syndykatem, rządzącym przestępczym półświatkiem Hiszpanii. Wspierać go będzie tajemnicza panna Westinghouse. Kim jest? W powieściach Mendozy nic nie jest oczywiste.

„Tajemnica zaginionej ślicznotki” jest przede wszystkim opowieścią o Barcelonie i o tym, jak to miasto zmienia się na oczach pisarza i jego bohatera.

Ildefonso Falcones – niezapomniana podróż

Ildefonso Falcones  – kolejny pisarz, też prawnik, związany z Barceloną. Pracował pięć lat nad debiutancką książką „Katedra w Barcelonie”. Warto było, bo ponad 4 mln egzemplarzy rozeszło się jak świeże bułeczki. Czytając „Katedrę” wkraczamy w realia średniowiecznej feudalnej Katalonii. Trafiamy w czas religijnych i społecznych niepokojów, poniżania i nienawiści do Żydów, okrutnego traktowania niewolników.

Takie rozważania snuł szwagier Bernata, chcąc zemścić się na niani, która nie dopilnowała jego dzieci: „Prawo zabraniało mu zabić, czy trwale okaleczyć niewolnika, ale nikt nic mu nie powie, jeśli Arabka umrze od ran. Grau nie miał jeszcze do czynienia z tak poważnym przewinieniem. Przypomniał sobie tortury, o jakich słyszał. Może powinien oblać niewolnicę wrzącym sadłem? (Ale czy Estranya znajdzie w kuchni dość sadła?). A może raczej zakuć ją w kajdany i wrzucić do lochu? (Nie, zbyt łagodne). Pobić? Zatruć w dyby? Wychłostać?”.

Spiski, zdrady – to codzienność. Ale czasy nietolerancji i wojen to także czas tragicznych miłości i wielkich namiętności.

Brutalnej, bezwzględnie egzekwowanej władzy możnych doświadczają rodzice Arnau. Jego młodziutka matka pada ofiarą prawa pierwszej nocy, co odbiera małżeństwu nadzieje na dobre życie. Rozbestwiony pan Navarcles, zabiera później Franceskę z dzieckiem na zamek, gdzie zostaje mamką jego potomka. Jej dziecko skazuje zaś na powolną śmierć. Bo gdy Franceska przychodzi nakarmić Arnau, za każdym razem jest wielokrotnie gwałcona. Bezradna, zaszczuta i poniżona kobieta nie ma już siły walczyć o synka. Gdyby nie wykradł go ojciec, nie poznalibyście historii katedry. Po ucieczce z dzieckiem Bernat traci cały majątek, a odrzucona przez rodzinę i sąsiadów Franceska zostaje sama. Mężczyzna i dziecko rozpoczynają nowe życie w Barcelonie. Mieście, w którym jeśli mieszka się rok i jeden dzień, nabywa się nowe prawa obywatela.

Mija wiele lat, zanim mieszkańcy ubogiej dzielnicy Ribera, postanawiają własnymi rękami wybudować wspaniałą katedrę maryjną – kościół Santa Maria de la Mar. Z historią jej budowy splata się los Arnau, który ze zbiega zmienia się w konsula morskiego. Bogactwo go jednak nie ochroni. Długie ręce inkwizycji wyciągną się w jego stronę.

Jeśli sięgniecie po „Katedrę w Barcelonie” i poczujecie ten niesamowity klimat, na pewno zechcecie odwiedzić miasto. Moim zdaniem to jedna z najbardziej inspirujących do podróży książek.

Hiszpania współcześnie

„Hiszpańskie oliwki” – Kim Lawrence, Maisey Yates, India Grey

A teraz coś lekkiego i współczesnego. Oczywiście Hiszpania, kobiety i fantastyczni faceci. Gorące lato, rozpalone zmysły. Można pobujać w obłokach. Do tego gorzki zapach pomarańczy, niepowtarzalny smak oliwek i nutki lekkiego wina na podniebieniu. Ach… Można rzucić szare życie i wyruszyć w drogę. Książka dobra na podróż, czy krótki oddech od domowych obowiązków. O jakiej książce mowa? To „Hiszpańskie oliwki”.

Znajdziecie w niej trzy opowiadania zachęcające do podróży:

Przygoda w Andaluzji – Kim Lawrence 

Autorka „Do zobaczenia we Włoszech” tym razem, na tło swojej historii, wybrała Hiszpanię. Mamy oczywiście romans. I to romans pięknych i i bogatych. Pomarzyć dobra rzecz, na plaży, czy na łące w leniwe popołudnie. Czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Czy jest to miłość do pieniędzy, czy głębokie uczucie – przekonacie się same drogie panie i dziewczyny.

Hiszpańskie noce – India Grey 

Nudne lekcje to świetny powód do odpłynięcia w świat wyobraźni. Autorka „Hiszpańskich nocy” już w szkole zaczęła zapisywać swoje opowieści. W informacjach o Indii Grey znajdziecie informacje, że jest po prostu uzależniona od romansów. Więc czego innego spodziewać się można po jej „Hiszpańskich nocach”? Modelka (ach, jak tu nie wpaść w kompleksy…) poznaje czarującego (bo jakże inaczej) młodego arystokratę. I idzie z nim do łóżka. Tristan woli niezobowiązujące związki na jedną noc. Lily, jak większość dziewczyn, chciałaby czegoś więcej. Czy to można pogodzić?

Zakochać się w Barcelonie – Maisey Yates 

Była żona – świetny gracz z Wall Street, ma uratować majątek milionera Eduarda Vegi. Znacie to? On po wypadku traci pamięć, ona przebacza mu winy i wiedziona poczuciem obowiązku zaczyna pomagać… Taaa. Tu jednak coś nie zagrało.

Hannah nie chce, aby ktokolwiek poznał jej przeszłość. Już układa sobie nowe życie i jedzie właśnie na swój ślub. Nie spodziewa się, że kierowcą limuzyny będzie Eduard, który beztrosko wyjawia, że pięć lat wcześniej nie podpisał ich papierów rozwodowych. Teraz potrzebuje jej pomocy w prowadzeniu firmy i chce zmusić Hannah do przyjazdu do Barcelony.

Czytając te opowiadania możecie załapać podróżniczego bakcyla i zaplanować wyjazd do Hiszpanii.

Zakochać się w BarcelonieMaisey Yates 

Była żona – świetny gracz z Wall Street, ma uratować majątek milionera Eduarda Vegi. Znacie to? On po wypadku traci pamięć, ona przebacza mu winy i wiedziona poczuciem obowiązku zaczyna pomagać… Taaa. Tu jednak coś nie zagrało.

Hannah nie chce, aby ktokolwiek poznał jej przeszłość. Już układa sobie nowe życie i jedzie właśnie na swój ślub. Nie spodziewa się, że kierowcą limuzyny będzie Eduard, który beztrosko wyjawia, że pięć lat wcześniej nie podpisał ich papierów rozwodowych. Teraz potrzebuje jej pomocy w prowadzeniu firmy i chce zmusić Hannah do przyjazdu do Barcelony. Czytając te opowiadania możecie załapać podróżniczego bakcyla i zaplanować wyjazd do Hiszpanii.

Słodka inspiracja

Coraz młodsze autorki. Care Santos  zaczęła pisać w wieku 8 lat. W Polsce ukazały się jej powieści: „Sprzedam mamę”, „Zamknięte pokoje”, „Obsesje madame Bovary”, „Czekoladowe pragnienie”. Autorka prowadzi warsztaty pisarskie, więc jeśli ktoś czuje, że mu w duszy gra, może już opróżniać skarbonkę.

Czekoladowa słodycz kusi z filmów i książek. U Santos ciemna słodycz gra rolę główną. Biały porcelanowy dzbanek do czekolady łączy trzy kobiety, kilka stuleci i Barcelonę. Wystarczy skubnąć kawałek pachnącej tabliczki i otworzyć książkę. Znajdziecie w niej miłość, smak, tajemnicę i wspaniałe miasto. Poznajmy więc Sarę, żonę Maxa, która prowadzi w Barcelonie dobrze prosperujący sklep z czekoladą odziedziczony po rodzicach. Para poznała się na uczelni. On był wykładowcą, ona studentką. Ona jest pełna energii, on ma 42 lata, ale zestarzał się jakieś dwadzieścia lat wcześniej.

„W przedmiotach kryją się historie i głosy, które je opowiadają – uważa Sara…”. Co więc powie jej i Czytelniczce, pieczołowicie sklejany o 4 rano przez Maxa, rozbity biały dzbanek do czekolady?

To nie jest zwykłe romansidło. Nie znajdziecie tu piętrowych opisów facetów przecudnej urody, ani idealnych kobiet. Ta historia mogła się zdarzyć.

Czasem czytając przystaniecie zaskoczeni jakimś zdaniem. „Ludzie z natury nudzą się wszystkim: przedmiotami, rozrywkami, rodziną, a nawet samymi sobą. Nieważne, że mamy wszystko, czego zapragniemy, że lubimy życie, które wybraliśmy, albo że żyjemy u boku najwspanialszej osoby. Prędzej czy później wszystko nas nudzi”.

Uśpiony głos  – Dulce Chacón

Hiszpańska pisarka, znana z postępowych poglądów urodziła się w bardzo konserwatywnej rodzinie. Zmarła w 2003 roku w wieku 46 lat. Jej powieść „Uśpiony głos” zyskała uznanie krytyków i Czytelników. Ta książka zdecydowanie różni się od polecanych wcześniej. Tu zobaczycie brud i ohydę najokrutniejszej z wojen, bo domowej. O koszmarze więzienia, egzekucji dzieci i mężów, oczekiwania na własną śmierć, opowiadają hiszpańskie kobiety – Hortencja, Pepita, Elvira, Reme, Tomasa. Ofiary, o których nikt nie pamięta. Te, które stanęły do walki o godność i rodzinę. Te, które mimo strachu, niepewności i osamotnienia czekały mimo wszystko na miłość.

W tej książce znalazły się przemilczane opowieści kobiet. Kobiet, które w tym trudnym czasie znalazły w sobie siłę na walkę o każdą chwilę życia, o nowy dzień.

Nie osądzono wszystkich zbrodni hiszpańskiej wojny domowej, nie wszystkie groby odnaleziono. To nadal niezabliźniona rana, która dzieli Hiszpanów. Ta książka stała się pretekstem do podjęcia trudnych rozmów, może uśpiła kilka demonów.

Na podstawie powieści Dulce Chacón powstał film „La voz dormida” w reżyserii Benito Zambrano. Na ekrany hiszpańskich kin wszedł w 2011 roku.

Ta propozycja kończy listę książek inspirujących do podróży. Mam nadzieję, że któraś książka zachęciła Was do wyprawy na Półwysep Iberyjski, a jeśli nie, to może przynajmniej macie ochotę poznać Hiszpanię widzianą oczami pisarzy.

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...