Archiwum Recenzje

Hity wszech czasów, które nie dostały Oscara

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

   Choć echo po sukcesie „Idy” będzie się jeszcze długo niosło, to cieszę się, że nie jest już wszędzie tak głośno (Ups! trochę się zrymowało ;-). Nie chcę deprecjonować ani filmu (prod. Polska – Dania) , ani jego sukcesu. Myślę jednak, że tak wielka narodowa radość jest przedwczesna. Dlaczego? Bo tak naprawdę to dopiero historia weryfikuje i rangę dzieła i artysty.

   Oscar to bez wątpienia dla wielu nagroda prestiżowa, albo nawet najważniejsza. Nagroda, z którą utożsamiają sukces lub jego brak. Ja bym jednak i do Oscara i do innych nagród nie podchodziła aż tak serio. Może kogoś to oburzać, ale moim zdaniem amerykańska statuetka to kompilacja przypadku, szczęścia, alkoholu, chwili, polityki, zasad, regulaminów, braku parytetów 😉 i pewnie wielu innych czynników, gdzie wplatają się talent, sztuka….

Zdecydowanie większą nagrodą są nominacje niż same Oscary!

   A oto moja Top lista 11 filmów, które nie dostały Oscara, a odniosły sukces. Do tego filmy, z którymi przegrały. (kategoria najlepszy film nieanglojęzyczny i najlepszy film)

1. „Obywatel Kane” (1942)

Film Orsona Wellesa przegrał „Zieloną Doliną” Johna Forda. Jak to możliwe? Historia chłopca z górniczej rodziny, władze obcinają pensje górnikom, choroba, niespełniona miłość. To chwyciło wówczas za serca. Tak na marginesie, to pewnie teraz w Polsce też by ten film nagrodzono 😉 Kto z was zna „Zielną dolinę”? No właśnie. Z kolei „Obywatel Kane” to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych filmów wszech czasów.

obuwatel

2. „Olbrzym” (1956)

„W 80 dni dookoła świata” okazał się lepszym filmem niż „Olbrzym” Georgea Stevensa. Cóż można powiedzieć? Zdarza się. Miła dla oka ekranizacja klasyki okazała się lepsza od pięknej, epickiej opowieści. Na szczęście tylko na chwilę. Brak statuetki nie przeszkodził, żeby film z Jamesem Dean’em zachwycał i przenosił w czasie kolejne pokolenia. Ekranizacji książki Verna było kilka…

olbrzym

3. „Bonnie i Clyde” (1967)

Przegrali z filmem „W upalną nocą”, obrazem, który zdecydowanie nie porywa, a wręcz druga połowa rozczarowuje. Pary gangsterów nie trzeba nikomu przedstawiać. Arthur Penn uwiecznił mit pary przestępców. Stworzył duet na miarę wszech czasów! Faye Dunaway i Warren Beatty zawładnęli widzami. I tak już zostało, bo byli inspiracją dla kolejnych pokoleń artystów i nie tylko. Kto z nas nie powiedział choć raz: ej, bądźmy, jak Bonnie i Clyde!

bonnie

4. „Taksówkarz” (1976)

Na łopatki rozłożył go „Rocky”. Który taksówkarz miałby szansę z bokserem? 😉 Nie można zarzucić, że nikt nie zna Rock’iego Balboa, jednak to „Taksówkarz” był kamieniem milowym kina lat 70. i śmiało można powiedzieć o nim klasyka. W 1976 roku nowojorski taksówkarz z bezsennością, kombatant wojny w Wietnamie, to nie był wygodny temat. A ściślej, nie patrzono przychylnie na obrazy negujące wojnę w Wietnamie. Mimo wszystko ”Taksówkarz” obronił się.

taxi

5. „Chłopcy z ferajny” (1990)

Tym razem na pierwsze miejsce wskoczył „Tańczący z wilkami”. Nie jest to złe kino, ale absolutnie nie dorównuje filmowi Martina Scorsese. O niebo lepsi od Costnera są Robert De Niro, Joe Pesci i Ray Liotta. „Chłopcy z ferajny” to genialny film gangsterski pełen kultowych scen i bez Oscara wszyscy je znają.

chlopcy

6. „Pulp Fiction” (1994)

W tym roku wygrał „Forrest Gump”. Już czuję na sobie miażdżące spojrzenia…. Mimo tego, że bardzo lubię film i Toma Hanksa w głównej roli, uważam, że wiele filmów bawi i wzrusza w podobny sposób. Dlatego uważam, że zdecydowanie lepszy był „Pulp Fiction” w reżyserii Tarantino. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że jest oryginalny. Nieszablonowi bohaterowie, niebanalne dialogi, dla mnie dużo lepsze niż „pudełko czekoladek”.

pulpfiction

7. „Skazani na Shawshank” (1994)

To drugie dzieło, które pokonał „Forrest Gump”. W tym przypadku po prostu uważam, że film Franka Darabonta zasługuje na nagrody. Na mnóstwo nagród! Choć nie dostał ich jednak wiele, to chyba każdy zna i lubi duet Morgana Freemana i Tima Robbinsa.

skazani

8. „Cienka czerwona linia” (1998)

Tu „Zakochany Szekspir” przebił się przed „Cienką czerwoną linię”. Śmiem twierdzić, że to wręcz bulwersujące. Myślę, że ten oscarowy film potrzebował statuetki, żeby ktokolwiek o nim usłyszał, albo, ktokolwiek chciał go oglądać. Nie jest to kino wysokich lotów. Z kolei „Cienka czerwona linia” Malicka to arcydzieło kina wojennego, które nie jest jednak ograniczone gatunkiem. Wychodzi poza i dotyka egzystencji. Każe myśleć i czuć. To obraz, który zostaje w nas na zawsze. „Zakochanego Szekspira” pamiętamy tylko dzięki nazwisku poety w tytule.

cienka

9. „Amores Perros” (2000)

Wygrał „Przyczajony tygrys, ukryty smok” (Tajwan). Bez nagrody został „Amores Perros” (Meksyk) Alejandro Gonzaleza Inarritu. I to jest jeden z najlepszych filmów jakie kiedykolwiek widziałam! Spójny w każdym detalu. Przejmujący i trzymający w napięciu. Przesiąknięty prawdą, pokazujący ludzką naturę w niebanalny sposób. Mądry, ale nie przeintelektualizowany. Artystyczny, ale nie wydumany. Filmowy majstersztyk. I Żadne statuetki, czy ich brak tego nie zmienią.

amores

10. „Amelia” (2001)

Przysłoniła ją „Ziemia niczyja” (Bośnia i Hercegowina). Moim zdaniem „Amelia” (Francja) z uroczą Audrey Tautou i krasnoludkami jest rozbrajającym filmem. I to nie tylko moja ocena, bo widownia przyjęła „Amelię” bardzo ciepło. Nie ma tu drugiego dna, wielkich myśli, czy ideałów. Jest z kolei niesamowite połączenie bajki, delikatności, szaleństwa, piękna, swobody, koloru…i więcej. To taka niesamowita pigułka radości 🙂 Jest aktualna teraz i zawsze będzie wywoływać uśmiech i poczucie błogości.

amelia

11. „Tajemnica Brokeback Mountain” (2005)

Oscar przypadł filmowi „Miasto gniewu”. Nie powiem, żeby ten film mi się nie podobał. Uważam jednak, że wygrała tu manipulacja prostymi emocjami. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie, żeby obraz miłości dwóch mężczyzn nie zszedł na bok. „Tajemnica Brokeback Mountain” z Heath’em Ledger’em to obraz terapia i jeden z lepszych filmów o miłości. Jestem pewna, że nie zapomną o nim następne pokolenia.

brokeback

   To była moja lista „poszkodowanych” filmów, które doskonale wybroniły się bez statuetki. Zgadzacie się ze mną? Jakie waszym zdaniem filmy powinny dostać Oscara, a go nie dostały?

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...

  • Szeregowy

    kolejny przykład: rok 1998 i 10 nagród dla Titanica, w tym dla najlepszego filmu. Chyba każdy z pozostałych filmów, które były nominowane w tym roku bardziej zasłużył na Oscara. Przypomnę, że nominowane były Buntownik z wyboru, Lepiej być nie może, Tajemnice Los Angeles oraz Goło i wesoło.

  • Szeregowy

    Największa porażka akademii to nagrodzenie Zakochanego Szekspira, a nie Szeregowca Ryana. To chyba największy przegrany w historii

    • Gandalf

      Oj tak, to też warte zaznaczenia!