Aktualności Archiwum

Ebook w bibliotece? Już w Polsce!

Agnieszka
Napisane przez Agnieszka

       Cześć! Dzisiaj będzie troszkę „branżowo”, mianowicie o ebookach. Wszyscy wiemy co to jest, bowiem na co dzień spotykamy czytających ebooki, choćby w drodze do pracy – w komunikacji miejskiej, w parku, na ulicy. Nie wiemy? No to przypomnę dla tych, którzy pozostają jeszcze w głębokiej nieświadomości. Ebook to inaczej „książka elektroniczna, publikacja elektroniczna, e-książka. Treść zapisana w formie elektronicznej, przeznaczona do odczytania za pomocą odpowiedniego oprogramowania zainstalowanego w urządzeniu komputerowym (np. komputer osobisty, czytnik książek elektronicznych, telefon komórkowy czy palmtop).” Czynność czytania wygląda mniej więcej tak:

czytnik2

       Teorię mamy za sobą. Teraz czas przejść do meritum. Otóż, na proces czytania w takiej formie składa się… albo się nie składa, zależy. Można też dostać od Mikołaja albo „dobrej duszy”, która poratuje w sytuacji skrajnego głodu literackiego 🙂 Chodzi oczywiście o urządzenie, które pozwoli ujawnić naszym oczom zapisany elektronicznie tekst. Jeśli nie liczyć jednorazowego kosztu sprzętu (nie każdemu jest też ono potrzebne, niektórym wystarcza sam dostęp do internetu – w komórce, komputerze itp.) w zasadzie koszt ebooka jest niższy niż tradycyjnej książki. Dostępność do ebooka także działa na naszą korzyść. Nie ograniczają go nakłady, limit umowy z wydawnictwem itd. Łatwo go zdigitalizować, czyli przenieść drukowane materiały do pamięci komputera, albo zwyczajnie napisać w dowolnym, przeznaczonym do tego, edytorze tekstowym. Czyli, krótko mówiąc, wszystko dzieje się w wirtualnej rzeczywistości. Dla jednorazowego czytelnika ebooków, który posiada czytnik, program, umiejętność jego obsługiwania, nie stanowi to większego problemu. Nasz rynek ebooków, ostatnimi laty, zdecydowanie powiększył swoje terytorium i stał się nie lada zagrożeniem (a może przyszłością? Rozwojem?) dla książek papierowych. Co na to biblioteki? W to im graj! Podążają za postępującą ewolucją. Na początku było 11 tysięcy amerykańskich, do dzisiaj – jedynie parę polskich. No dobrze, wszystko pięknie, ale nasza wyobraźnia jakoś tego nie pojmuje. No bo jak wypożyczyć ebook? No to ja wyjaśnię.

 Zasada działania

    Istnieją dwa sposoby wypożyczeń ebooków. Pierwsza, to za pośrednictwem strony internetowej. Korzystanie z usług biblioteki możliwe jest wyłącznie po zarejestrowaniu się w systemie i zapoznaniu z Regulaminem. Po zakończeniu rejestracji czytelnik otrzymuje PIN/kod dostępu, który umożliwia bezpłatny dostęp do ebook-ów. Użytkownik danej biblioteki wchodzi na jej stronę (w domu lub siedzibie biblioteki), loguje się i wyszukuje odpowiednią książkę. Po chwili ebook zostaje wyświetlony na ekranie monitora. Takim sposobem zazwyczaj otrzymujemy nieograniczony czasowo dostęp do treści książki. O ile biblioteka nie usunie tytułu ze swoich zasobów. Oczywiście są to lektury, polska lub zagraniczna klasyka, wybrane podręczniki akademickie, poradniki psychologiczne, czasopisma które utraciły na swojej aktualności. Jeśli chodzi o literaturę najnowszą, wypożyczanie odbywa się na czas określony. Zazwyczaj są to dwa tygodnie, miesiąc lub trzy.

       Drugi sposób to wypożyczenie ze pośrednictwem posiadanego już przez siebie czytnika ebooków. Użytkownik biblioteki po dokonaniu opisanych wyżej czynności, wybiera w bibliotecznym systemie format, który obsługuje jego urządzenie lub program i po chwili otrzymuje plik na swoim urządzeniu. Dostępność takiego tytułu występuje na takiej samej zasadzie jak w sposobie pierwszym. Po upływie terminu wypożyczenia – ebook znika z naszego czytnika.

      Istnieje także trzeci sposób, który jest dużo bardziej ryzykowny i obarczający finansowo bibliotekę i samego czytelnika (w tym przypadku także poczuciem winy i psychicznej obawy przed zgubieniem). Oczywiście chodzi o wypożyczenie czytnika ebooków wraz z wgranymi już tytułami. Jak to się odbywa? Wypożyczając urządzenie wypełniamy specjalny formularz z oświadczeniem o zapoznaniu się z regulaminem, jednocześnie zgadzając się na jego postanowienia. W regulaminie zawarte są dane czytelnika, aktualny stan fizyczny urządzenia oraz niezbędne regulacje. Następnie, oprócz urządzenia, otrzymujemy ładowarkę, okładkę ochronną oraz instrukcję obsługi (przy niektórych modelach czytników także rysik). Jeśli mamy problem z uruchomieniem bądź korzystaniem z czytnika, stacjonujący bibliotekarz zawsze służy pomocą. Takie rozwiązanie jest dużo bardziej korzystniejsze niż wypożyczanie za pomocą strony internetowej. Oprócz dostępu do wielu tytułów naraz, mamy możliwość przetestowania urządzenia. Jeśli mamy w zamiarze jego zakup, a nie jesteśmy pewni jaki model najbardziej nam odpowiada, możemy skorzystać z takiej oto usługi bibliotecznej. Dodatkowo wraz z ebookami w formatach tradycyjnych, czyli tekstowych, można uzyskać także dostęp do audiobooków. Mało tego! Kolejną zaletą jest możliwość wgrywania własnych ebooków na wypożyczony czytnik zgodnie z zasadami określonymi przez daną bibliotekę. W taki sposób, zamiast bazgrać na marginesach książek papierowych możemy dowolnie wyżywać się na kartkach elektronicznych. Możemy podkreślać, zaznaczać cytaty, zamieszczać adnotacje, „wkładać” zakładki w każdym możliwym miejscu. Czy nasze notatki przepadną po upłynięciu terminu wypożyczenia? Absolutnie nie! W naszym koncie zapamiętane zostają wszelkie zmiany jakie dokonaliśmy w trakcie lektury. Jeśli zdecydujemy się ponownie wypożyczyć dany tytuł – nasze notatki objawią nam się w niezmienionej formie.

 Urządzenia i biblioteki

     Poniżej wymieniam biblioteki, które „zainwestowały” w metodę wypożyczania urządzeń z książkami elektronicznymi i notują całkiem niezłe statystyki korzystania (nawet do kilkuset wypożyczeń). Jeśli znacie jeszcze jakieś i chętnie z nich korzystacie, podzielcie się tą informacją w komentarzach pod wpisem.

1. Miejska Biblioteka Publiczna w Gdyni (w 6 filiach, wypożyczenie na okres 30 dni, kaucja zwrotna 250 zł. Rodzaj czytnika: Prestigio Nobile PER3464B.

2. Arteteka Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie (wypożyczenie na okres 14 dni, brak kaucji). Rodzaj czytników: Kindle Touch, Kindle Classic, Pocketbook, Onyx Boox.

3. Miejska Biblioteka Publiczna w Opolu (wypożyczenie na okres 3 miesięcy, brak kaucji). Rodzaj czytnika: Onyx Boox 60.

4. Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Opolu (w 3 filiach wypożyczenie na okres 14 dni, brak kaucji). Rodzaj czytnika: Onyx Boox i62 espresso.

Kaucje i kary

    I tutaj zaczynają się schody. Kary oczywiście dotyczą głównie przetrzymywania czytnika, ponieważ, tak jak wspomniałam wcześniej, po upłynięciu terminu wypożyczony tytuł znika z naszego urządzenia bądź bibliotecznej „półki” w internecie. Aby wypożyczyć czytnik ebooków trzeba być pełnoletnim! Urządzenia nie może, zatem, bezpośrednio wypożyczyć dziecko, nawet za zgodą rodziców. System kaucyjny obowiązuje w MBP w Gdyni, a cena wynosi aż 250 zł! Odrobinę zniechęcające, prawda? Ze strony biblioteki to pewne zabezpieczenie. No, bo powiedzcie, jak dziś ufać ludziom? A takie urządzonka wcale tanie nie są. Za przetrzymanie czytnika ceny kar szacowane są od 20 groszy do 10 złotych. Za zgubienie grozi dożywocie… Spokojnie, jeszcze nie, ale patrząc na kwoty jakie widnieją w regulaminach jest się czego bać: wahają się od 250 zł za sam czytnik + dodatkowe kilkadziesiąt za pokrowiec (25-40 zł), ładowarkę (25-50 zł), kabel usb (20-40 zł), kartę pamięci (15 zł) i rysik (20 zł), do 1100 zł za sam czytnik. Ufff, trzeba więc zastanowić się trzy razy nim zdecydujemy się wziąć do domu to cacko. Takie ceny jednakże nie powinny dziwić ze względu na wartość urządzeń, a być może jest to dobry sposób, by zmotywować czytelników do lepszego szanowania „kultury”. Zaznaczam drodzy użytkownicy bibliotek, że tyczy się to również książek tradycyjnych, mimo iż przetrzymanie kosztuje zaledwie parę gorszy za dzień. Chyba lepiej czyta się książkę zadbaną, prawda?

źródło: http://www.lustrobiblioteki.pl/2014/02/czytniki-e-bookow-w-bibliotekach.html

 Zalety i wady

    O zaletach i wadach takiej metody wypożyczania powinni wypowiedzieć się sami użytkownicy. Ja z pewnością mogę potwierdzić, że korzystanie z bezpłatnego dostępu do ebooków na czas określony niesie ze sobą dużo korzyści. Przede wszystkim jest to bezpłatne testowanie czytnika ebooków. Mówiąc wprost, mamy możliwość bezpłatnie pobawić się dowolnym (udostępnionym przez bibliotekę) modelem czytnika w zaciszu domowym. Jeśli jesteśmy stałymi „klientami” biblioteki możemy bawić się tak latami. Kolejną zaletą jest oczywiście dostęp do kilku, -nastu, -dziesięciu, -set tytułów naraz. Po trzecie – wygoda. Posiadając konto biblioteczne możemy ściągać tytuły w każdym miejscu – w domu, w parku, na przystanku, w kawiarni… Byleby mieć dostęp do internetu, a w dobie coraz powszechniejszego wi-fi i smartfonów – jest to banalnie proste. Po czwarte – możliwość modyfikacji tekstu, to znaczy notowania w trakcie lektury. Bez pardonu, bez skrupułów. Dla bardziej wybrednych czytelników, lubiących zapach i dotyk papieru, albo po prostu osób starszych, które nie radzą sobie z nowinkami technologicznymi z różnych powodów, takie rozwiązanie nie będzie błogosławieństwem. W takiej sytuacji instytucja biblioteki, która udostępnia spragnionym kultury formę tradycyjną – ma przyszłość i rację bytu. W tej chwili z tejże usługi korzystać mogą osoby pełnoletnie, ale kto wie, być może i młodzież tudzież dzieci (w tej chwili często dużo bardziej zorientowane w tych tematach niż dorośli) już niebawem będzie mogła dostąpić tych zaszczytów.


No i jak myślicie, czy takie rozwiązanie ma szansę na rozwój w polskich realiach? Jakiś czas temu pisałam o niskim wskaźniku czytających książki w ogóle. Może właśnie takie rozwiązanie jest szansą na wyjście z czytelniczego dołka? Jak myślicie? Piszcie, komentujcie!

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Agnieszka

Agnieszka

  • Ebooki w bibliotekach to dobry krok w kierunku ich rozwoju. Mamy spór między zwolennikami tradycyjnych książek, a czytelnikami korzystającymi z czytników. W bibliotekach widać, że te dwie możliwości mogą współgrać.

    • Owszem, tym bardziej, że działa to na takie samej zasadzie jak książki tradycyjne. Proces czytania wygląda tak samo. Tyle, że dla młodszego pokolenia jest atrakcyjniejsze, a starszego – wygodniejsze 🙂 Sama świadomość technologicznego postępu dużo nam daje 🙂