Aktualności Archiwum

Darmowe książki? Rząd przed podjęciem ważnej decyzji…

Agnieszka
Napisane przez Agnieszka

  Słuchajcie! Dotarłam do ciekawych informacji, które prawdopodobnie zatrząsną rynkiem wydawniczo-księgarskim. Pamiętacie kontrowersje wokół ustawy wprowadzającej stałą cenę na nowości książkowe? Teraz mamy nową rewolucję, o której mówi się  coraz głośniej. Ale zacznijmy od początku.

 O co chodzi?

  Przypomnę, iż niedawno, bo 17 marca 2015 odbyło się posiedzenie senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, którego przewodnim tematem było „Czytelnictwo w Polsce. Jaki jest jego faktyczny stan i dlaczego konieczna jest regulacja rynku książki?”. Na posiedzeniu poruszono również kwestię stałej ceny na książki. Za jak najszybszym rozpoczęciem prac nad ustawą głosowało jednogłośnie siedmiu senatorów i wyraziło, że nie ma żadnych przeszkód aby wprowadzić ją jeszcze przed najbliższymi wyborami. Nieuchronne, więc coraz bliżej.

  Nowa ustawa wzbudza obecnie zacięte dyskusje na salach sejmowych i senackich. Rząd, po ostatnio kiepskich wynikach badań czytelnictwa w Polsce, postanowił podwyższyć niniejszy wskaźnik i podjąć prace nad nowym projektem. Dotyczy on m.in. ustalenia listy tytułów jako darmowych książek, które mają zachęcić nawet i tych będących obecnie poza kręgiem kultury czytelniczej. Jak wskazują ostatnie badania Polskiej Izby Książki oraz Biblioteki Narodowej, Polska to „czytelnicze pustkowie”.

 Trochę danych liczbowych

   Jak wynika z danych BN aż 19 mln Polaków nie miało w ręku ani jednej książki, 10 mln nie ma ani jednej w domu, a 6,2 mln  jest nawet poza kulturą pisma! PIK natomiast w podsumowaniu badania „Kierunki i formy transformacji czytelnictwa w Polsce”, pytaniem „Jak często kupuje pan/pani książki w księgarni w swojej miejscowości (lub dzielnicy)” stwierdza, że prawie 47% Polaków konsumuje zupełnie inne teksty niż książki. Co czwarta osoba, co stanowi 24% ogółu, deklaruje kontakt jednocześnie z książką i innymi tekstami, natomiast podobny odsetek (23%) nie zagląda w żaden sposób do tekstu pisanego. Uwaga! Zaledwie 6 % Polaków przyznaje się do codziennego kontaktu z książką. Grupa ta uważana jest za silne przedstawicielstwo bibliofilów.

    Podsumowując: niemal jedna czwarta społeczeństwa polskiego nie czyta nic, prawie połowa (47%) ma do czynienia z tekstami innymi niż książka, natomiast reszta (głównie ludzie w wieku produkcyjnym, grupa dużo i średnio czytająca) czyta książki raz lub kilka razy w miesiącu. Przyczyn takiej sytuacji jest mnóstwo. Możemy przypuszczać, że to sprawą szybkiego tempa życia, wiecznego braku czasu, dynamicznego rozwoju mediów i technologii, nastawienia na konsumpcję. Jest jednak faktem, że jeśli tak wygląda stan polskiego czytelnictwa to wydawcy i księgarnie mają nie lada wyzwanie!

 Na ratunek rodakom

  W związku z tak niekorzystną sytuacją, polski rząd postanowił rzucić „tonącej” Polsce koło ratunkowe. Po akcji darmowych podręczników, dzięki której rodzice zrzucili z barków część finansowego ciężaru, nastał czas na darmowe książki. Według założeń nowego projektu, klient ma prawo do uzyskania darmowego tytułu do każdego zamówienia. Księgarnia ma za zadanie ustalić zakres takich tytułów, spośród których konsument wybiera odpowiednią dla siebie pozycję. Wydaje się to przyszłościowe. Nasuwa się jednak pytanie, czy takie działanie faktycznie podwyższy poziom czytelnictwa w Polsce i zagości u nas na dłużej? Czy może będzie to tylko atrakcja na jeden sezon? Co o tym myślicie? Zapraszam do komentowania!

Więcej możecie przeczytać TUTAJ >>

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Agnieszka

Agnieszka

  • ewka

    A tak w ogóle z tych danych liczbowych wynika, że jesteśmy analfabetami. No, chyba że to PRIMA APRILIS?!

    • Gandalf

      Niestety te dane są prawdziwe 🙁 Może nie nazwałabym tego analfabetyzmem, bo jednak pisać i mówić potrafimy, ale chodzi o samo nabywanie wyższych umiejętności językowych jakie kształtujemy przez czytanie właśnie. Głęboko wierzę w to, że sytuacja będzie się poprawiać. Liczę na Was! Czytajcie i rozwijajcie się językowo! 🙂

  • ewka

    Oj, byłoby super ale to nie jest realne bo kto za to zapłaci? Ja byłam wychowana na tańszych książkach i połykałam je dosłownie. Nie będę się wymądrzać ale usłyszałam dzisiaj ciekawą opinię maturzysty. Brzmiała ona ” w Polsce to nierealne, najpierw nasi szanowni posłowie musieliby trochę poczytać a potem dojść do porozumienia. W Polsce porozumienie? zbyt piękne. A ta fotka to z obrad przed, po, czy w trakcie?

    • Gandalf

      Mądry maturzysta 🙂 Jeśli biorąc pod uwagę Prima Aprilis, to fotka w czasie obrad 😀

  • Katarzyna

    Dobre 🙂 Ciekawe, ile wyniesie podatek od tych „darmowych książek” 🙂

  • Zuzia

    Nie do uwierzenia…. Nawet nie śniłam o darmowych książkach 🙂 A nawet gdyby taki cudowny sen się ziścił ciekawe w jakim stopniu podniósł by się poziom czytelnictwa w Polsce? Ci co czytają mogliby się zaczytać na śmierć 🙂 Ci zaś, co NIE czytają hm… Ja nie lubię szpinaku i nawet jak by go darmo dawali to i tak jeść go nie będę. Myślę, że takie darmowe książki to nie tędy droga, trzeba by zmienić mentalność naszych rodaków. Ale dla mnie bomba absolutna :):):)

    • Gandalf

      Też mi się wierzyć nie chce! Bez względu na to jakie decyzje zapadną, ja i tak czytać będę 🙂 Natomiast chciałabym zobaczyć reakcję tych, którzy zawsze znajdą wymówkę na to, czemu NIE czytają. W dodatku często podają, że książki są za drogie 😀 Zgadzam się z Tobą w 100% a propo czytelnictwa naszych rodaków!

      • Zuzia

        No własnie, książki za drogie, ale lakier do paznokci, farba do włosów czy nowa kiecka
        (bo ta z zeszłego miesiąca to już stara) nie są za drogie :). O albo nowa gra komputerowa i piwko – te nie są drogie 🙂

  • Co za bzdura! Jeśli ma to być za free do zamówienia to znaczy, że tylko ci ludzie, którzy JUŻ kupują książki będą mieć po prostu jedną gratis. A dwa, że jeśli ktoś nie czyta, to nie z braku dostępu do literatury (biblioteki!!!, darmowe e-booki) tylko dlatego, że czytać nie chce. Co za debile wymyślają te ustawy?

    • Gandalf

      Trafiłeś w sedno!