Aktualności

Danuta Szaflarska – ikona polskiego kina. Dlaczego nie ma biografii?

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

Oczy mi się zaszkliły, kiedy przeczytałam, że zmarła Danuta Szaflarska. Zaledwie kilkanaście dni temu rozmawiałam o aktorce z moją przyjaciółką. Zachwycałyśmy się nią, przy okazji jej urodzin. Dywagowałyśmy, co trzeba robić, żeby w wieku 102 lat wyglądać tak pięknie i cały czas tak pięknie żyć. Danuta Szaflarska miała swoje sposoby.

fot. Marlena Bielinska/ Move

„Był taki czas, gdy ciągle się spieszyłam. Na przykład jechałam tramwajem i chciałam, żeby on jechał jeszcze szybciej. Miałam ten pośpiech w sobie. I nagle pomyślałam: Zaraz, dokąd ja się tak spieszę? Przecież na końcu czeka na mnie trumna (śmiech). Pozbądź się tego wewnętrznego biegu. Oglądaj świat, obserwuj, co się dookoła ciebie dzieje, bo życie mamy jedno, a przecież we wszystkim można znaleźć tyle piękna. Właściwie samo to, że się żyje jest już czymś cudownym”.

Wybitna aktorka teatralna i telewizyjna. Pierwsza dama polskiego kina, nestorka teatru. Charyzmatyczna postać, wspaniała osobowość. Koneserka życia. Piękna i mądra kobieta. Tak zawsze myślałam o Danucie Szaflarskiej. Czy taka postać nie powinna mieć biografii? Książki, poświęconej jej życiu. Życiu, które jest międzypokoleniowym mostem? Pewnie nie tylko ja chętnie poczytałabym o Danucie Szaflarskiej. Gdyby poświęcono jej kilka książek, sięgnęłabym po wszystkie. Nie ma jednak żadnej takiej lektury. Zastanawiacie się dlaczego? Powód jest prosty. Danuta Szaflarska chętnie rozmawiała, mówiła o życiu, ale nie chciała rozmawiać o sobie. Właśnie dlatego nie zgodziła się, by pisano o niej książki. Nie lubiła się zwierzać. Na szczęście aktorka przełamała się i zrobiła wyjątek…

Danuta Szaflarska zdecydowała się zdradzić kilka swoich sekretów reżyserce Dorocie Kędzierzawskiej  w filmie „Inny świat”. Autorem zdjęć do „Innego świata” jest Arthur Reinhart. Ten film to swoistego rodzaju autobiografia aktorki. Jeśli widzieliście to dzieło to wiecie, że już od pierwszej minuty film pochłania widza. Oszczędne w wyrazie, bez zbędnych upiększeń, minimalizm z jednej strony, a niesamowicie głęboki przekaz z drugiej. Każda pauza ma znaczenie, każde pokazane zdjęcie, każde zbliżenie. Magnesem, który nie pozwala oderwać się od filmu, jest Danuta Szaflarska – starsza pani siedząca w fotelu i wspominająca swoje życie… Oglądając „Inny świat” czułam się tak, jakbym siedziała ze swoją babcią, która to z uśmiechem, to z łezką w oku, opowiadała, jak było kiedyś. Ta bardzo osobista opowieść pełna jest emocji, szczerości, ale nie pozbawiona też momentami żartobliwego tonu. Porusza, nieco odsłania wnętrze aktorki, kreśli jej życie i pokazuje ten inny świat.

Cytaty z filmu „Inny świat”

„A działo się to w przepięknej wsi Kosarzyska koło Piwnicznej, na granicy słowackiej. Ta wieś właściwie ukształtowała mnie. To znaczy, ona ciągle jest we mnie (…). To była taka wieś zupełnie dzika. Tam z miasta nie przyjeżdżali”.

***

„W dwudziestym roku (1920) była już piękna szkoła. Miała dwie duże klasy. I tam było mieszkanie dla nas, i stajnia, i stodoła, i wozownia i chlewki i pole. Był jeden koń, krowa, świnie”.

***

„Taka była umowa z mamą, że od 1 kwietnia do 1 listopada na dworze też boso. Nie zakładało się butów”.

***

„Myśmy się zabawiali tak, że puszczaliśmy po klawiaturze kota. Było takie granie na fortepianie świetne”.

***

„(…) Była epidemia tyfusu plamistego tak straszna, że pociągi się nie zatrzymywały w Piwnicznej. Codziennie pogrzeby. To przez wszy. Przyjeżdżała jakaś sanitarka z Warszawy, jakieś pigułki nam dawali. (…) Wszędzie, gdzie jest nędza, to są i wszy”.

***

„Byłam szczęśliwa, tak 10 lat (…). Potem mama dała mnie na stancję i zaczęło się moje nieszczęście, to znaczy miasto. Musiałam chodzić w butach. Mieszkałam w kamienicy. Nie było lasów. Nie było potoków. Nic. Byłam uwięziona. W szkole mówili na mnie wsiura”.

***

„24 sierpnia ogłoszono mobilizację. (…) Ostatni raz go właśnie widziałam, jak mnie pożegnał takim wojskowym salutem szablą. Ja zaczęłam się pakować do Wilna ponieważ wyjeżdżałam na rok. To było dużo, pościel różne rzeczy. I jeszcze wzięłam na pamiątkę po bracie szal taki ciepły i pas harcerski, bo wiedziałam, że zginie. W sierpniu, miesiąc wcześniej. (Zdjęcie) Tu w Klęczanach jestem z moim bratem, przy tym stole kamiennym pod lipą”.

***

„Moja matka, jak wybuchła wojna, zobaczyła, że ja nie wzięłam dowodu osobistego. Wobec tego postanowiła wybrać się do Wilna. Wędrowała miesiąc. (…) To wszystko wtedy, kiedy biły bomby, ludzie uciekali (…). Mama się bomb nie bała, ja za to strasznie”.

***

„Urodziła się w górach. Ochrzczono ją, gdy miała trzy lata. Ksiądz nie chciał dać jej na imię Danuta, choć tak ją nazywano. Uznał, że to imię pogańskie i została Zofią. Studiowała w Warszawie w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. Początki były trudne. Na egzaminie stwierdzono, że ma za małe oczy. Dopuszczono ją na drugi rok studiów, jednak nie omieszkano zaznaczyć po raz kolejny, że oczy są za małe. Wściekła zapytała wówczas Zelwerowicza, czy ma „ponadcinać oczy”.

***

„Miałam imieniny zaprosiłam gości, to kupiłam deko herbaty, 10 deko cukru, kawałek pasztetówki. To była uczta”.

***

„Pierwsza linia frontu znieczula (…) Mnie też znieczuliła. I dzięki Bogu, bo wtedy łatwiej przeżyć i walczyć o życie”.

„Inny świat” to nie jedyne spotkanie Danuty Szaflarskiej i Doroty Kędzierzawskiej. Panie współpracowały przy kilku produkcjach – „Diabły, diabły” http://www.gandalf.com.pl/f/diably-diably/ (1991), „Nic” (1998) i „Pora umierać” (2007) http://www.gandalf.com.pl/f/pora-umierac/, film, który mnie niezmiennie zachwyca. Aktorka zagrała tu Anielę Walter, pogodną staruszkę, patrzącą z dystansem na siebie i świat. Danuta Szaflarska grając w tym filmie miała 92 lata. Nie sądziła, że ludzie będą oczarowani oglądaniem starszej pani i słuchaniem jej wywodów przez prawie dwie godziny. A jednak! Zarówno widzowie, jak i krytycy byli pod wrażeniem. Dramat Kędzierzawskiej zdobył liczne nagrody i nominacje.

Fragment filmu „Pora umierać

Danuta Szaflarska debiutowała w Wilnie, w legendarnym Teatrze na Pohulance. Przeżyła powstanie warszawskie, a po wojnie została gwiazdą filmową. Pierwszy film z jej udziałem to „Zakazane piosenki” (1946). Premiera odbyła się w Łodzi. Od razu było wiadomo, że to niesamowita postać. Otrzymała list z Ameryki, w którym pytano, czy to ona jest tą Danusią, która boso biegała za krowami i udało jej się zrobić tę amerykańską karierę? W ciągu ponad 15 lat zagrała w dziesięciu filmach i zrobiła przerwę na kolejne 30. Ponownie pojawiła się w „Korczaku” (1990) Andrzeja Wajdy.

Ostatnie filmy z udziałem Danuty Szaflarskiej to, „Pokłosie” , „Między nami dobrze jest”, „Mamuśka i inni pomyleńcy w rodzinie”.

Danuta Szaflarska cieszyła się życiem. Kochała je niezmiennie i miała świadomością upływającego czasu.

„Każdy boi się śmierci, ale ja o tym nie myślę. Po co mam myśleć, skro to jest nieuniknione? Myślę o życiu – a o tym, no trudno, przyjdzie, to wtedy będę się bała, jeżeli zdążę zauważyć. Bo może spadnę z samolotem”.

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...

  • Asia

    Śmierć Pani Danuty również bardzo mną wstrząsnęła, choć wydaje mi się, że nie było takiej osoby, która na wieść o jej odejściu nie pogrążyła się w chwili smutku i refleksji. Przeżyte 102 lata warte pozazdroszczenia. Całe szczęście, że jej dorobek artystyczny pozwoli nam na zachowanie o niej pamięci na długo i podziwianie jej niezwykłej osobowości.

    • Aleksandra

      Asiu, dziękuję za komentarz. Danuta Szaflarska była zdecydowanie wyjątkową osobowością. Tacy ludzie są niezastąpieni.