Aktualności

Ciemniejsza strona…tym razem nie Greya, tylko Disneya!

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

Jaki tak naprawdę był ojciec Myszki Miki i Kaczora Donalda?

     Walt Disney przedstawia… pewnie wszyscy to słyszeli i to nie raz. Genialny rysownik, który stworzył Myszkę Miki, Kaczora Donalda i Psa Pluto. Disney to niekwestionowany król kreskówek. Świat pokochał go przede wszystkim za jego fabularne animacje. Był uwielbiany i nagradzany. Pierwszego Oscara otrzymał w 1932 roku za Myszkę Miki. Dalej było już tylko lepiej. W ciągu swojej 43-letniej kariery był kilkadziesiąt razy nominowany, a statuetkę za swoje bajki odebrał 22 razy. Zdobył też 7 nagród Emmy. Moim zdaniem jednak nie nagrody świadczą o wielkości Disneya. Nie udział w wojnie i nie wynalezienie wielopłaszczyznowej kamery. Największą jego zasługą jest to, że miliony dzieci na całym świecie cieszyły się i cieszą oglądając jego bajki. Śmiem z resztą twierdzić, że nie tylko dzieci są fanami Disneya – dorośli też 🙂

Trudne dzieciństwo

     Na pierwszy rzut oka rodzina Disneyów była zwyczajna. Matka, ojciec, pięcioro dzieci. Ojciec Walta (Elias) był bardzo wierzący. Świeżo po ślubie przeniósł się wraz z żoną do Chicago, gdzie zaprzyjaźnił się z tamtejszym duchownym Walterem Parrem. To właśnie na jego cześć nazwał jednego z synów. Niestety wiara nie przeszkadzała Eliasowi w znęcaniu się nad dziećmi. Nie dość, że musiały ciężko pracować, to za najdrobniejsze przewinienie tata wymierzał im chłostę. Najsurowszy był dla Waltera. Traktował go najgorzej. Jako nastolatek Walt przypadkiem odkrył, że zaginął jego akt urodzenia, a gdy dokument odnalazł się widniała na nim inna data urodzin. Chłopak uznał wówczas, że Elias Disney nie jest jego ojcem. Matka tłumaczyła wszystko urzędową pomyłką, jednak Walt wiedział swoje. Nienawidził ojca, a ten fakt wyjaśniał, dlaczego chłopiec był traktowany inaczej niż reszta rodzeństwa. Na 35 urodziny Walt Disney otrzymał tajemniczy list, od agenta FBI. Mężczyzna pisał, że zna jego sekret i chce mu pomóc. Wyszło wówczas na jaw, że jego ojciec miał romans z hiszpańską guwernantką Isabel Zamora, a Walt może być ich nieślubnym dzieckiem. Na potwierdzenie tego żaden z biografów nie znalazł dowodów. Pewne jest jednak, że zostały zniszczone wszelkie dokumenty dotyczące Isabel Zamora. Do dziś jednak nie wiadomo, jaka jest prawda.

Dziwne upodobania

     To, że ulubionym posiłkiem Walta Disneya było chili z fasolką, krakersy i sok pomidorowy nie jest niczym zaskakującym. Natomiast to, że filmowiec jako dziecko ubierał się w stroje swojej matki może budzić zdziwienie. Zakładał jej sukienki i przyglądał się sobie w lustrze. Tak twierdzi Marc Eliot – autor jednej z biografii Disneya.

Antysemita?

      Takie oskarżenia pod adresem Walta Disneya wysunęła znana wszystkim Meryl Streep na gali National Board of Review. Wystąpienie aktorki wzbudziło spore emocje. Jedni bronili wybitnego producenta filmowego, inni podchwycili zarzuty i doszukiwali się ich uzasadnienia. Czy Disney rzeczywiście był rasistą, antysemitą i seksistą? Biografowie Leonard Mosley i Marc Eliot uważają, że Disney był antysemitą. Nie przemycał w prawdzie treści antysemickich w swoich bajkach, ale dawało się to odczuć w kontaktach z otoczeniem. O jego niechęci do Żydów może świadczyć fakt, że wspomagał Motion Picture Alliance – organizację antysemicką i antykomunistyczną. Innym dowodem może być to, że często gościł na przyjęciach swojego prawnika Guntera Lessinga. Te spotkania określano wówczas jako faszystowskie. Natomiast pracownicy Walta Disneya utrzymywali, że ich szef nigdy nie wypowiadał się źle o Żydach.

Rasista?

     Filmowiec jest też posądzany o rasizm. Jeden z jego biografów Neal Gabler zdecydowanie zaprzecza oskarżeniom. Jednak w tym przypadku wiele osób doszukuje się przekazów rasistowskich w kreskówkach Disneya. Przykładem może być bajka „Dumbo”. Są w niej złe czarne kruki, których przywódca nazywa się Jim. Najprawdopodobniej faktycznie ma to związek z „prawami Jima Crowa”, które obowiązywały po wojnie secesyjnej. Ograniczały one wolność byłych niewolników i miały pogłębić separację między białymi i czarnymi. Murzyni byli wówczas pogardliwie określani „Jim Crow”. Czy Walt Disney mógł o tym nie wiedzieć?

Seksista?

     Mówi się, że Disney niechętnie zatrudniał kobiety. Takie opinie krążyły po wytwórni. „Kobiety nie wykonują tu żadnej kreatywnej pracy” – to cytat z listu, który otrzymała Mary Ford, kandydatka aplikująca na stanowisko rysownika u Disneya. Jednak to właśnie kobiety pracowały nad największymi hitami takimi jak „Bambi”, czy „Pinokio”. Sztandarowe nazwiska wytwórni to Retta Scott, Retta Davis, czy Mary Blair.

Dowodem na to, że Disney był seksistą ma być też bajka „Królewna Śnieżka”. Kreskówka uczy, że kobieta ma siedzieć w domu, gotować, sprzątać, być posłuszna i usługiwać mężczyznom. Moim zdaniem to za daleko posunięte wnioski, ponieważ to nie Disney jest autorem opowieści. „Królewna Śnieżka” to niemiecka ludowa baśń, którą rozpowszechnili bracia Grimm, a Disney przeniósł ją na ekran.

Tyran

     W tym przypadku trudno zaprzeczać faktom. Walt Disney w pracy był tyranem. Pracowników traktował bardzo surowo. Bez wyjątku, bo taryfy ulgowej nie miał nawet jego bratanek Roy junior. Zwalniał ludzi za najdrobniejsze potknięcia. Wymagał absolutnego poświęcenia się pracy. Animatorzy pracowali po 15-16 godzin dziennie! Nie mieli wolnego nawet w święta Bożego Narodzenia. Niektórzy potrafili wykonać dziennie nawet 700 rysunków. Załoga nie była w stanie wytrzymać katorżniczej pracy. Pracownicy postanowili założyć związek zawodowy. Jak zareagował na to Disney? Wpadł w furię i opublikował w dzienniku „Variety” tekst na całą stronę o „czerwonych pająkach” w jego firmie. Żadna ze stron nie chciała ustąpić. Problem stał się skandalem. Pracownicy strajkowali dwa miesiące. Wszystko relacjonowały media w całym kraju. Nie wiadomo, jak by się sprawa skończyła gdyby nie brat Walta. Roy wysłał go na wakacje i w tym czasie doszedł do porozumienia z załogą.

Disney u psychoanalityka    

     Chodził do tego samego terapeuty co Spencer Tracy. Walt miał sporo problemów ze sobą. Był bardzo zmienny i wybuchowy, szczególnie w pracy. Jego życie rodzinne też nie było takie, o jakim marzył. Zawsze chciał mieć gromadkę dzieci. Okazało się to trudne, bo mężczyzna miał bardzo duży i wstydliwy problem – długie okresy impotencji. Jego żona zaszła w ciążę dopiero po 8 latach małżeństwa i niestety poroniła. To był ogromny cios dla Waltera. Załamał się do tego stopnia, że lekarz zalecił mu wyjazd gdzieś daleko. W końcu jednak udało się. Disneyom urodziła się córka. Walt jednak cały czas zmagał się z psychicznymi problemami, fobiami, depresją. Z czasem coraz mniej pracował w wytwórni. Zaczął poświęcać się parkom rozrywki. W jednym z parków zażyczył sobie mieć na środku salon, taki jak w pierwszym domu. Spędzał tam dużo czasu siedząc samotnie. Pił, palił i płakał…

       Disney na pewno nie był ideałem, ale myślę, że na pewne jego wady można przymknąć oko. Dlaczego? Ponieważ dał światu mnóstwo radości 🙂  A co wy sądzicie o Disneyu? Czy można go usprawiedliwić? Które z jego bajek lubicie? Zachęcam do dyskusji w komentarzach!

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...