Aktualności

5 powodów, dzięki którym zapamiętamy Oscary 2017!

Aleksandra
Napisane przez Aleksandra

Kolejna oscarowa gala przeszła do historii. Podsumowując, można by zaśpiewać…. „Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz. Gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów…” 😉 Oscary 2017 były wyjątkowo emocjonujące. Jest kilka powodów, dzięki którym zapamiętamy je na długo, a może nawet na zawsze. Oto pięć z nich, które uznałam za szczególnie ważne. Liczę, że w komentarzach podzielicie się swoimi wrażeniami.

1. „Fatalna pomyłka” – najpopularniejszy film oscarowej gali 2017.

Powód numer 1 to bezprecedensowa pomyłka, do której doszło podczas odczytywania zwycięzcy w kategorii najlepszy film. To najbardziej wyczekiwany moment. Nominowani, publiczność zgromadzona w Dolby Theater, jak i ta przed telewizorami na całym świecie, czekają na tę chwilę . Tym razem też tak było. Kiedy nadszedł kulminacyjny punkt wieczoru, Warren Beatty i Faye Dunaway, ogłosili, że Oscar dla najlepszego filmu otrzymuje „La la land”. Takie były prognozy, więc nikt nie był zaskoczony. Producenci filmu, ekipa i aktorzy za chwilę byli już na scenie. Odebrali statuetkę i zaczęli dziękować, kiedy nagle pojawił się producent gali i oznajmił, że zaszła pomyłka. Szok, konsternacja, zmieszanie, niedowierzanie, zdziwienie… emocje towarzyszące zebranym można mnożyć w nieskończoność. Szybko sprostowano, że właściwym zwycięzcą w kategorii najlepszy film jest „Moonlight” Barry’ego Jenkinsa. Kilkakrotnie powtórzono, że to nie żart i przekazano Oscara we właściwe ręce. Wszyscy próbowali ograć szokującą wpadkę na wesoło. Jednak, co by się dalej nie działo, o nieporozumieniu takiego kalibru, nie da się zapomnieć.

Dlatego też myślę, że nieoficjalnym zwycięzcą tegorocznych Oscarów jest film „Fatalna pomyłka” 🙂 Obsada wyśmienita. Gra aktorska na najwyższym poziomie. Szczególne brawa należą się Warrenowi Beatty. Oscar za fenomenalną kreację pełną naturalnych emocji. „Fatalna pomyłka” z Beatty’m w roli głównej już ma milionową publiczność, a z każdą godziną liczba wyświetleń filmu rośnie. Niezamierzona produkcja to również inspiracja dla całej rzeszy internetowych twórców, którzy z całą pewnością nie spoczną na laurach. „Moonlight” (otrzymał w sumie trzy statuetki) i cała reszta, zostali w tyle.

2. Casey Affleck, czyli skandalista z Oscarem

Frederic J Brown / GETTY IMAGES

Casey Affleck to młodszy brat Bena Afflecka. Casey nie ukrywa, że ojciec alkoholik zniszczył mu dzieciństwo, a jego i Bena wychowywała matka. Być może te doświadczenia przełożyły się na grę w „Manchester by the Sea”, gdzie aktor wciela się w Lee Chandlera, faceta, który nie radzi sobie z alkoholem, agresją i opieką nad nastoletnim bratankiem. Wychowanie chłopaka powierzył mu brat, zapisując to jako ostatnią wolę.

Casey Affleck otrzymał już za tę kreację kilka znaczących wyróżnień. Niestety wraz ze sławą wróciły dawne problemy aktora. W 2010 roku, kiedy premierę miał reżyserski debiut Afflecka – „Joaquin Phoenix. Jestem jaki jestem” – producentka filmu Amanda White i operatorka Magdalena Gorka oskarżyły celebrytę o molestowanie seksualne. Kobiety zażądały zadość uczynienia w kwocie 2 mln dolarów. Aktor zaprzeczał argumentując, że White i Gorka, chcą w ten sposób zrekompensować sobie to, czego nie udało im się wymusić kontraktem.

Kiedy więc Casey Affleck wrócił do łask jako aktor, media szybko przypomniały sobie o zdarzeniu sprzed lat. O molestowaniu rozpisywały się nie tylko tabloidy, ale też liczące się tytuły, takie jak „New York Times”, czy „Guardian”. Filmowe środowisko podzieliło się. Jedni stali murem za gwiazdorem, inni atakowali go w mediach społecznościowych i pisali listy z protestami do Akademii.

Oscar dla Casey’a Afflecka jako najlepszego aktora za film „Manchester by the Sea” jest w pełni zasłużony. Krótko mówiąc, ten obraz oparty jest na Casey’u Afflecku.

Ciekawe, jakby zareagowały media i opinia publiczna, gdyby kapituła podjęła inną decyzję? Na szczęście Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej nie dała się zwariować.

3. Najciemniejsze Oscary w historii

Trzeci powód, dla którego warto zapamiętać oscarową noc. 89. ceremonia wręczania Oscarów w Los Angeles odczarowała „białe Oscary”. Dla amerykańskiego społeczeństwa i nie tylko, równe traktowanie to ważny i drażliwy temat. Akademia, mówiąc delikatnie, została nieco zawstydzona w ubiegłym roku. Jej decyzje zaczęły budzić coraz poważniejsze kontrowersje. Organizacji zarzucano, że lekceważy ciemnoskórych aktorów i twórców, pozbawiając ich zarówno nominacji, jak i statuetek. Problem ten jest głębszy, ponieważ sięga także do składu kapituły przyznającej statuetki. W tym zacnym gronie ciemnoskórych członków można policzyć na palcach, stanowią oni jedynie 10%.

W tym roku Akademia Filmowa najwyraźniej wzięła sobie do serca uwagi i była wyjątkowo łaskawa dla ciemnoskórych artystów. Otrzymali oni rekordową liczbę nominacji i statuetek, największą w historii. Oscary 2017 to pierwsza ceremonia od 10 lat, podczas której nagrodzono więcej niż jedną czarnoskórą osobę. Doceniono aktorski talent Violi Davis i Mahershala Ali oraz wyróżniono reżysera i scenarzystę Barry’ego Jenkinsa.

4. Irańskie kino

Kategoria najlepszy film nieanglojęzyczny zawsze budzi sporo emocji. Najmocniejszymi faworytami w tym roku były produkcje „Toni Erdmann”, niemieckiej reżyserki Maren Ade, i „Klient” irańskiego reżysera Asghara Farhadiego. Europejczycy pokochali „Toniego Erdmanna”. Wydawało się, że jest szansa, iż Akademia też doceni ten obraz. Kapituła jednak zdecydowała inaczej.

Najlepszym filmem nieanglojęzycznym został „Klient” i Oscar trafił do Asghara Fahardiego. Reżyser nie odebrał statuetki osobiście. Odczytano w jego imieniu list. Nie było to zaskoczeniem ponieważ twórca zapowiadał, że zbojkotuje ceremonię w związku z zakazem wjazdu do Stanów Zjednoczonych obywateli z siedmiu państw muzułmańskich. To restrykcje wprowadzone przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Większość liberalnego środowiska amerykańskich filmowców nie popiera takich rządów.

Asghar Fahardi ma już na swoim koncie dwa Oscary. Pierwszego, dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, otrzymał w 2012 roku za „Rozstanie”.

5. „La la land” z rekordową liczbą nominacji

CREDIT: Axelle/Bauer-Griffin / Getty Images

To ostatni z pięciu powodów, dzięki którym Oscary 2017 zapiszą się znacząco w historii. „La la Land” był faworytem tegorocznego wyścigu po statuetki. 14 nominacji – z tą liczbą nominacji musical dogonił rekordzistów, czyli „Titanica” (1997) i „Wszystko o Ewie” (1950). Oba filmy miały po 14 nominacji. Pierwszy ostatecznie nagrodzono 11 Oscarami, a drugi sześcioma. „La la land” finalnie zebrał sześć nagród.

W filmie główne kreacje stworzyli Ryan Gosling i Emma Stone, oboje z nominacjami – najlepszy aktor i najlepsza aktorka pierwszoplanowa. Z Oscarem ze sceny zeszła tylko Stone. Nagrodę otrzymał też reżyser Damien Chazelle. Wyróżniono również jedną z dwóch nominowanych piosenek – „City of Stars”. Wyróżnieni przez Akademię zostali także twórcy zdjęć, scenografii i muzyki.

Choć tegoroczna ceremonia wręczenia Oscarów przez wielu zaliczana jest do mało udanych, ja uważam, że zaczęło się dziać coś ważnego, co być może popchnie Akademię w innym, ciekawszym kierunku. Jakie jest Wasze zdanie? Co sądzicie o tegorocznych Oscarach?

Oscary 2017 – lista nominowanych i nagrodzonych w najważniejszych kategoriach:

Najlepszy film:

„Moonlight”
„La La Land”
„Nowy początek”
„Fences”
„Przełęcz ocalonych”
„Aż do piekła”
„Ukryte działania”
„Lion. Droga do domu”
„Manchester By The Sea”

Najlepszy reżyser:

Damien Chazelle  – „La La Land”
Denis Villeneuve – „Nowy początek”
Mel Gibson – „Przełęcz ocalonych”
Kenneth Lonergan – „Manchester By The Sea”
Barry Jenkins – „Moonlight”

Najlepszy aktor:

Casey Affleck  – „Manchester by the Sea”
Andrew Garfield  – „Przełęcz ocalonych”
Ryan Gosling  – „La La Land”
Viggo Mortensen  – „Captain Fantastic”
Denzel Washington  – „Fences”

Najlepsza aktorka:

Emma Stone  – „La La Land”
Isabelle Huppert – „Elle”
Ruth Negga – „Loving”
Natalie Portman  – „Jackie”
Meryl Streep  – „Boska Florence”

Najlepszy aktor drugoplanowy:

Mahershala Ali – „Moonlight”
Jeff Bridges  – „Aż do piekła”
Michael Shannon  – „Zwierzęta nocy”
Dev Patel – „Lion. Droga do domu”
Lucas Hedges – „Manchester By The Sea”

Najlepsza aktorka drugoplanowa:
Viola Davis  – „Fences”
Naomie Harris – „Moonlight”
Nicole Kidman  – „Lion. Droga do domu”
Octavia Spencer – „Ukryte działania”
Michelle Williams – „Manchester By The Sea”

Najlepszy scenariusz oryginalny:

„Manchester By The Sea” – Kenneth Lonergan
„Aż do piekła” – Taylor Sheridan
„La La Land” – Damien Chazelle
„Lobster” – Yorgos Lanthimos i Efthimis Filippou
„Manchester By The Sea” – Kenneth Lonergan
„20th Century Women” – Mike Mills

Najlepszy scenariusz adaptowany:

„Moonlight” – Barry Jenkins, na podstawie tekstu Tarella Alvina McCraneya
„Nowy początek” – Eric Heisserer
„Fences” – August Wilson
„Ukryte działania” – Allison Schroeder i Theodore Melfi
„Lion. Droga do domu” – Luke Davis

Najlepsze zdjęcia:

Linus Sandgren – „La La Land”
Grieg Fraser – „Lion. Droga do domu”
Rodrigo Prieto – „Milczenie”
James Laxton – „Moonlight”
Bradford Young – „Nowy początek”

Najlepszy utwór muzyczny:

„City of Stars”, Justin Hurwitz, Benj Pasek i Justin Paul – „La La Land”
„Audition” – „La La Land”
„How Far I’ll Go” – „Vaiana: Skarb oceanu”
„The Empty Chair” – „Jim: The James Foley Story”
„Can’t Stop the Feeling” – „Trolle”

Najlepsza muzyka filmowa:

Justin Hurwitz – „La La Land”
Mica Levi  – „Jackie”
Nicholas Britell – „Moonlight”
Volker Bertelmann i Dustin O’Halloran – „Lion”
Thomas Newman – „Pasażerowie”

Najlepszy montaż:

John Gilbert – „Przełęcz ocalonych”
„Nowy początek”
„Przełęcz ocalonych”
„Aż do piekła”
„La La Land”
„Moonlight”

Najlepszy długometrażowy film animowany:

„Zwierzogród” 
„Kubo i dwie struny”
„Vaiana: Skarb oceanu”
„Nazywam się cukinia”
„Czerwony żółw”

Najlepszy film nieanglojęzyczny:

„Klient” (Iran), reż. Asghar Farhadi 
„A Man Colled Ove” (Szwecja), reż. Hannes Holm
Land Of Mine” (Dania), reż. Martin Zandvliet
„Tanna” (Australia), reż. Bentley Dean i Martin Butler
„Toni Erdmann” (Niemcy), reż. Maren Ade 

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Aleksandra

Aleksandra

Prowadzi podwójne życie - to w realu i we śnie. A śni tak, że tylko siadać i spisywać. Jej pasją jest m.in. literatura. Czyta wszędzie, zawsze ma zaczęte kilka książek. Ostatnio nie jest to jednak łatwe, bo... giną jej zakładki. Znajduje je po jakimś czasie w pokoju córeczki, a mała "złodziejka" robi niewinną minkę. Kolejna pasja to film...

  • Olka

    Wpadka przy wręczeniu nagrody za najlepszy film zdecydowanie przejdzie do historii. Pytanie czy faktycznie była spontaniczna i niespodziewana? Czy może jednak było to zaplanowane działanie marketingowe mające na celu ożywić podupadające wydarzenie? W końcu 89 razy zachwycić nie jest łatwo, a wokół sami aktorzy i aktorki to o grę nietrudno 🙂 Jakby nie było, trzeba przyznać, że cel został osiągnięty

    • Aleksandra

      Przyznam, że przyszło mi to do głowy. Tym bardziej, że taka wpadka jeszcze bardziej podbija zwycięstwo. Większość stawiała na „La la land”, czyli słodką pastylkę na trudne czasu, a tu nagle inna decyzja. Nie dość, że film z innej półki, to jeszcze ciemnoskóry twórca i obsada. Takie zestawienie na scenie na pewno zapadnie na tyle w pamięć, że nikt nie będzie zarzucał Oscarom są „białe” 🙂 Dzięki Olu za komentarz 🙂